Sabah FK przegrał 1:2 z Hapoelem Beer Szewa w meczu IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów – o awans zespół powalczy dopiero w rewanżu na własnym stadionie. Tymoteusz Puchacz miał swój udział w bramce gości, ale to nie wystarczyło, by uchronić drużynę przed porażką.
Spotkanie w stolicy Rumunii zaczęło się dla Sabah wręcz wymarzenie. Już w 6. minucie drużyna prowadziła 1:0 – bramkę zdobył Veljko Simić. Przy trafieniu asystował Puchacz, notując tym samym już czwartą asystę w zaledwie siódmym meczu tegorocznych eliminacji.
Prowadzenie nie utrzymało się jednak długo. Hapoel Beer Szewa doprowadził do wyrównania jeszcze przed przerwą – w 43. minucie na 1:1 trafił Javon East. O losach meczu przesądziła druga połowa: w 79. minucie na listę strzelców wpisał się Igor Zlatanović, dając Hapoelowi zwycięstwo 2:1.
Bodo/Glimt bez litości dla NEC, Celtic rozbił LASK
W innym meczu tej rundy FK Bodo/Glimt nie zostawił NEC Nijmegen żadnych złudzeń. Norweski zespół prowadził już 2:0 po pierwszej połowie – bramki zdobyli Sondre Fet w 25. minucie oraz Andreas Helmersen z rzutu karnego w 44. minucie. Trzecie trafienie padło niemal od razu po zmianie stron, w 50. minucie – na listę strzelców wpisał się wtedy Haitam Aleesami, ustalając wynik na 0:3. Gospodarzom udało się jedynie skorygować rezultat, gdy w 85. minucie trafił Clement Bischoff – ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:3.
Celtic FC poradził sobie z LASK bez większych problemów, wygrywając 3:0. Otwierającą bramkę w 24. minucie zdobył Benjamin Nygren, a jeszcze przed przerwą, w 38. minucie, na 2:0 podwyższył Camilo Duran. Ten sam duet odpowiadał też za trzeciego gola – w 67. minucie Duran wykorzystał podanie Nygrena i ustalił wynik na 3:0.
Remisem zakończyło się z kolei starcie Slovana Bratysława z NK Celje. Gospodarze objęli prowadzenie już w 15. minucie za sprawą Romana Cerepkaia. Słoweński klub, w którym zabrakło kontuzjowanego Łukasza Bejgera, odpowiedział jeszcze przed przerwą – w 41. minucie na 1:1 wyrównał Milot Avdyli.