Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało 1:1 z Unią Skierniewice w meczu Betclic I ligi. To już ósmy remis beniaminka w dziewiątym spotkaniu tego sezonu. Liczby mówią same za siebie.
Spotkanie rozegrano w niedzielę w Bielsku-Białej i był to dopiero trzeci mecz w historii między tymi klubami. Unia Skierniewice awansowała na zaplecze PKO Ekstraklasy w poprzednim sezonie, kończąc rozgrywki na pierwszym miejscu tabeli. Podbeskidzie do Betclic I ligi wróciło inną drogą – przez dwustopniowe baraże. Dotychczasowy bilans bezpośrednich starć wyraźnie przemawiał na korzyść gospodarzy, którzy wygrywali wcześniej 3:0 oraz 4:1. Tym razem jednak historia się nie powtórzyła.
Podbeskidzie wciąż jest jedynym zespołem w lidze, który po ośmiu wcześniejszych kolejkach nie zdołał wygrać ani razu. Aż siedem z tych spotkań bielszczanie zakończyli remisem. Unia z kolei przyjechała do Bielska-Białej w dobrej formie – w poprzedniej kolejce pokonała 3:2 lidera tabeli, Pogoń Grodzisk Mazowiecki. To był dopiero trzeci triumf skierniewiczan w tym sezonie.
Karny Bidy i odpowiedź Szykawki
Pierwsza połowa nie przyniosła goli, do przerwy było 0:0. Przełamanie nastąpiło w 81. minucie, gdy Unia objęła prowadzenie za sprawą Bartosza Bidy, który wykorzystał rzut karny. „Jedenastkę” gospodarze stracili po faulu na Antonim Burkiewiczu.
Wszystko wskazywało na to, że Podbeskidzie zapisze na swoim koncie pierwszą w sezonie porażkę. Bielszczanie mieli jednak inny plan. W 87. minucie Jewgienij Szykawka doprowadził do wyrównania, ustalając ostateczny wynik meczu na 1:1.
Po przerwie reprezentacyjnej Podbeskidzie zmierzy się z Pogonią Siedlce. Unia Skierniewice w tym samym terminie podejmie na własnym boisku Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.