Po 90 minutach tablica wyników pokazywała 0:0, a statystyki strzałów celnych były równie jałowe – zero po jednej i drugiej stronie. Tak zakończył się hit 13. kolejki PKO Ekstraklasa: Górnik Zabrze i Legia Warszawa rozjechali się bez goli. Na pomeczowej konferencji trener gości Marek Papszun nie szukał dyplomatycznych słów – jednych zawodników pochwalił, innemu publicznie wytknął błędy.
52-letni szkoleniowiec Legii nie miał wątpliwości, że taki wynik był naturalną konsekwencją tego, co się działo na boisku. „Typowe spotkanie na 0:0” – powiedział krótko. Obie ekipy, jak zauważył, grały bardzo zachowawczo. „To był mecz zamknięty, oba zespoły były dobrze przygotowane” – dodał. Przyznał też bez ogródek, że inicjatywę częściej miał Górnik. „Mecz bez sytuacji, z przewagą Górnika” – podsumował.
Mimo to bronił swojej defensywy. „Dobrze broniliśmy” – zapewnił. I dodał, że nawet kiedy gospodarze mieli piłkę, niewiele z tego wynikało. „Górnik nawet gdy był w posiadaniu, to nie mógł wiele zrobić” – stwierdził. Gdzie indziej leżał problem Legii – w budowaniu własnych akcji. „Górnik chciał nas wypychać i mieliśmy problem z wprowadzeniem piłki” – wyjaśnił.
Reca na celowniku trenera
Najwięcej uwagi trener poświęcił Arkadiuszowi Rece. Zbyt często, jak ocenił, obrońca ruszał do przodu, zamiast schodzić niżej przy rozegraniu. „Arek Reca za bardzo szedł do przodu, zamiast obniżać swoją pozycję przy budowaniu akcji” – ocenił szkoleniowiec. Padł też zarzut dotyczący współpracy z Robertem Dezielem Juniorem. „Nie dawał wsparcia Robertowi” – powiedział Papszun o Rece.
Chwilę później trener doprecyzował ton swoich słów, jakby chciał uprzedzić wrażenie, że rozlicza piłkarza na emocjach. „Stąd takie wrażenie, że były to z mojej strony emocjonalne uwagi. Ja bardziej to traktuję jako cenne uwagi dla Arka” – zastrzegł.
Zupełnie inną nutę przyjął, mówiąc o Bohdanie Wjunnyku, który wszedł z ławki. „Bohdan dał bardzo dobrą zmianę” – przyznał Papszun. To właśnie on, według trenera, był jednym z niewielu na boisku zdolnych wytworzyć przewagę liczebną – z jego udziałem Legia stworzyła dwie groźne sytuacje. „Był zawodnikiem, jednym z nielicznych, który umiał zrobić przewagę. Z jego udziałem były dwie groźne sytuacje” – opisał. Papszun przypomniał przy tym, że Wjunnyk trafił do zespołu niedawno, co – jego zdaniem – tłumaczy drobne niedociągnięcia w zgraniu z kolegami. „Nasza komunikacja wynika z tego, że Bohdan niedawno dołączył. Nie czuje się jeszcze w stu procentach pewnie w naszych działaniach taktycznych, ale bardzo dobrze pracuje” – stwierdził trener.
Na koniec padło pytanie o bilans punktowy całego starcia. „Szanujemy ten punkt” – podsumował Papszun, mając na uwadze trudność rywalizacji z Górnikiem. Remis nie zaszkodził pozycji Legii w tabeli – warszawski klub ma na koncie 24 punkty i zajmuje 3. miejsce w PKO Ekstraklasie.