„Dolegliwości mięśniowe w udzie” – tak brazylijska federacja piłkarska wyjaśniła zmianę Raphinhi w meczu towarzyskim z Australią. Skrzydłowy Barcelony nie wybiegł na drugą połowę. Zamiast niego na boisku pojawił się Endrick.
Do zmiany doszło w momencie, gdy Brazylia remisowała z Australią 2:2 po pierwszej połowie. To właśnie Raphinha doprowadził wcześniej do wyrównania, wykorzystując rzut karny w 45. minucie. Kilkadziesiąt minut później, już bez niego na boisku, Brazylijczycy dopięli swego – trafienia Bruno Guimaraesa i Viniciusa Juniora dały ostateczne zwycięstwo 4:2.
To był drugi z dwóch towarzyskich meczów Brazylii z Australią w tym zgrupowaniu. W pierwszym, rozegranym 25 września, obie strony podzieliły się punktami po remisie 1:1. Raphinha zapisał się wtedy asystą – jego podanie zapracowało na gola Rayana strzelonego w doliczonym czasie gry.
Więcej szczegółów na temat stanu zdrowia zawodnika ma się pojawić po badaniach. W Barcelonie te słowa brzmią znajomo. I niepokojąco.
Powtórka z mundialu?
29-letni Raphinha zaczął ten sezon w formie życia. W ośmiu meczach dla Barcelony strzelił 14 goli i dodał trzy asysty. Klub doskonale pamięta jednak, jak skończyła się jego ostatnia przygoda z reprezentacją na wielkim turnieju.
Na tegorocznych mistrzostwach świata Raphinha zagrał tylko w dwóch meczach grupowych. W spotkaniu z Haiti doznał urazu uda i nie wystąpił już w żadnym kolejnym meczu turnieju. Brazylia, prowadzona przez Carlo Ancelottiego, ostatecznie odpadła w 1/8 finału, przegrywając z Norwegią 1:2.
Teraz kibice Barcelony z niepokojem czekają na diagnozę. Kolejny uraz mięśniowy uda u kluczowego skrzydłowego – to scenariusz, którego klub chciałby uniknąć za wszelką cenę.