Reprezentacja Niemiec przegrała z Grecją 0:1 w Augsburgu. To dopiero drugi mecz Juergena Kloppa na ławce selekcjonera, a on wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo.
W debiucie Klopp musiał zadowolić się remisem z Holandią. Niemcy prowadziły wtedy po golu Felixa Nmechy z 32. minuty, jednak Cody Gakpo doprowadził do wyrównania już w doliczonym czasie gry. Mecz z Grecją miał to zmienić – pierwsze zwycięstwo, do tego na własnym stadionie.
Przed spotkaniem to Niemcy typowano na faworyta. Grecja zajmowała dopiero 42. miejsce w rankingu FIFA, a gospodarze mieli swoją szansę, by przełamać rywala – Karim Adeyemi trafił w poprzeczkę. Z tego jednak nic nie wyszło.
O losach spotkania zdecydowała 74. minuta. Dimitrios Kourbelis huknął zza pola karnego, piłka odbiła się od nogi Joshuy Kimmicha, zmyliła bramkarza Niemiec i wpadła do siatki. Ten rykoszet przesądził sprawę.
Dla Greków to spotkanie miało dodatkowy ciężar gatunkowy. Po wcześniejszym zwycięstwie 2:1 nad Serbią drużyna umocniła się na czele tabeli grupy B dywizji A Ligi Narodów. Warto pamiętać, że to właśnie Grecja jest mistrzem Europy z 2004 roku – ekipa, która w Portugalii sprawiła jedną z największych niespodzianek w historii futbolu, wciąż potrafi zaskoczyć faworyta.
Niemieckie media nie oszczędzają Kloppa
Reakcja tamtejszej prasy przyszła błyskawicznie i była surowa. Portal focus.de opublikował tekst zatytułowany „Nie jesteśmy już drużyną z czołówki, jesteśmy przeciętni”.
Nie jesteśmy już drużyną z czołówki, jesteśmy przeciętni
Ten sam serwis opublikował drugi materiał, jeszcze mocniejszy w tonie: „Pierwsze buczenie za czasów Kloppa; nie jest on żadnym cudotwórcą”.
Pierwsze buczenie za czasów Kloppa; nie jest on żadnym cudotwórcą
Podobnie do sprawy podszedł sport1.de, tytułując swój materiał „Katastrofalny debiut Kloppa na własnym boisku”.
Katastrofalny debiut Kloppa na własnym boisku
Stern.de z kolei zajął się presją, jaka towarzyszy trenerowi. Tekst nosi tytuł „Jak Klopp przytłacza swoją drużynę – i siebie samego”.
Jak Klopp przytłacza swoją drużynę – i siebie samego
Na długie rozpamiętywanie porażki Klopp nie ma jednak czasu. Kolejny mecz w tym zgrupowaniu Niemcy rozegrają 1 października u siebie z Serbią. Trzy dni później czeka ich rewanżowy wyjazd do Grecji – okazja, by odpowiedzieć na pytania, jakie po Augsburgu zadaje sobie cały kraj.