Arkadiusz Milik zdobył gola w sparingu Juventusu z Palermo, ustalając wynik meczu na 2-0. To pierwsze trafienie Polaka po naprawdę długiej przerwie.
Milik szykuje się teraz z Juventusem do nowego sezonu. Trener Luciano Spalletti regularnie stawia go do gry w meczach kontrolnych – tak było i w starciu z Palermo. Polski napastnik wszedł na boisko w drugiej połowie, zmieniając Randala Kolo Muaniego.
Do siatki trafił w końcówce spotkania. Piłkę otrzymał od Manuela Locatelliego, zwinnie nawinął sobie jednego z obrońców Palermo i posłał ją obok bramkarza. Wykończenie było tak efektowne, że kibicom od razu przypomniało się, jak groźny może być Milik, kiedy jest w formie.
Długa droga po kontuzji
Dla Milika ten gol znaczy więcej niż zwykłe trafienie w sparingu. Do gry wrócił dopiero pod koniec minionego sezonu i zaliczył wtedy tylko dwa występy. Wcześniej pauzował z powodu problemów zdrowotnych, które zaczęły się od kontuzji kolana jeszcze przed Euro 2024. Czekanie na powrót było długie i, jak można się domyślić, mocno frustrujące.
Jego sytuacja w klubie od dawna nie była jasna. Juventus pierwotnie chciał rozstać się z reprezentantem Polski. Na razie jednak żaden klub nie złożył za niego oferty – a to oznacza, że kolejne sparingi mogą być dla Milika okazją, by przekonać sztab Spallettiego i wywalczyć miejsce w kadrze na nowy sezon.