82. minuta. Michal Sacek trafia do własnej bramki i marzenia zabrzan o europejskiej jesieni zaczynają się rozpływać w oczach. Po ostatnim gwizdku trener Michal Gasparik nie krył żalu, komentując odpadnięcie zespołu w starciu z Ferencvarosem.
„Mam poczucie, że nie awansował zespół lepszy” – mówił szkoleniowiec, podsumowując dwumecz.
Gasparik zwrócił uwagę na dysproporcję między papierową siłą przeciwnika a tym, co ten pokazał na boisku. „Na papierze Ferencvaros był faworytem, ale na boisku nie było tego widać” – ocenił trener Górnika.
Brak decydującego gola zaważył na losach dwumeczu
Kluczowy moment? Trener wracał do niego kilka razy – brak drugiego gola, który mógłby przypieczętować awans. „Niestety nie zamknęliśmy spotkania golem na 2:0” – przyznał Gasparik, wskazując to jako główny błąd swojego zespołu. Zamiast spokojnie kontrolować końcówkę z bezpieczną przewagą, Górnik musiał patrzeć bezradnie, jak samobójczy gol Sacka w 82. minucie odbiera mu szansę na dalszą grę w europejskich pucharach.
Dla Gasparika wynik bolał tym bardziej, że jakość gry jego zespołu w starciu z węgierskim rywalem – jak podkreślał – wcale nie odbiegała od poziomu prezentowanego przez Ferencvaros, mimo statusu faworyta przypisywanego przeciwnikowi przed dwumeczem.