Beppe Marotta nie owijał w bawełnę. 13 lipca 2026 roku, na konferencji prasowej otwierającej nowy sezon, prezes Interu powiedział wprost: Liga Mistrzów to cel nadrzędny i nic tego nie zmieni.
„Z naszej perspektywy możemy dziś traktować Ligę Mistrzów jako marzenie, a skoro marzenia nic nie kosztują, lepiej je mieć.”
Słowa te brzmią tym dobitniej w zestawieniu z tym, co przydarzyło się Interowi w poprzednim sezonie. Europejska przygoda skończyła się boleśnie wcześnie — już na etapie play-offów, w dwumeczu z norweskim Bodo/Glimt. A przecież od 2023 roku klub zdążył wystąpić w dwóch finałach europejskich rozgrywek. Marotta dał jasno do zrozumienia, że powtórki tamtej wpadki nie będzie.
„Przystąpimy do tej edycji Ligi Mistrzów z przekonaniem, że stać nas na więcej niż w poprzednim sezonie, z pełnym szacunkiem dla rywali i bez pozostawiania czegokolwiek przypadkowi.”
Interowi sprzyja też układ na krajowym podwórku — Milan i Juventus w nowym sezonie nie zagrają w Lidze Mistrzów. To jedna przeszkoda mniej w wyścigu o europejską chwałę.
Następca Dumfriesa i twarda polityka transferowa
Największa dziura w składzie jest prawa strona obrony. Denzel Dumfries odszedł do Realu Madryt, a Marotta potwierdził, że klub aktywnie szuka jego następcy. Czas nagli. Do końca okna transferowego, licząc od dnia konferencji, pozostawało około półtora miesiąca.
„Musimy ruszyć na poszukiwania następcy i jestem przekonany, że szybko go znajdziemy, choć do końca coraz trudniejszego okna transferowego pozostało około półtora miesiąca.”
Polowaniem na wzmocnienia kierują dyrektorzy Ausilio i Baccin, działający w ściśle określonych ramach finansowych — Inter nie wydaje więcej niż 25 milionów euro na jednego zawodnika. Nie każda próba kończy się sukcesem: klub miał już porozumienie z Atalantą w sprawie Palestry, lecz piłkarz sam odrzucił ten ruch. Marotta przypomniał też historię z poprzedniego sezonu — transfer Akanjiego sfinalizowano dopiero 31 sierpnia, w ostatnich godzinach okna. Cierpliwość bywa więc częścią strategii.
Na tle finansowych gigantów z Premier League Inter wypada skromnie. Marotta tego nie ukrywa.
„Nie jesteśmy konkurencyjni wobec angielskich klubów, ale dzięki kreatywności możemy nadal odgrywać główną rolę.”
Tę kreatywność prezes podpiera konkretnymi dowodami: Inter zdobył trzy mistrzostwa z trzema różnymi trenerami, a właściciel konsekwentnie wspiera ambicje klubu. Marotta zaznaczył też, że stery nad drużyną powierzono młodemu, bardzo dobremu szkoleniowcowi, który potrafi wycisnąć z piłkarzy maksimum.
Osobny rozdział to akademia. Ośrodek młodzieżowy Interu — Interello — gości dziesiątki drużyn i około dwudziestu trenerów. Pracę z młodzieżą nadzoruje Chivu, a Marotta wskazał Pio Esposito jako konkretny przykład zawodnika, na którego klub stawia.