Jak szybko można zmienić zdanie o 37-letnim kapitanie reprezentacji Polski? Grzegorzowi Lato wystarczył jeden mecz.
Polska rozbiła Rumunię 6:0 w Lidze Narodów. A rywale od 22. minuty grali w dziesięciu. Robert Lewandowski strzelił hat-tricka i był jednym z najlepszych na boisku. Jeden z goli padł z rzutu karnego, który kapitan kadry sam sobie wywalczył.
To zupełnie inny obraz niż ten, który Lato opisywał kilka dni wcześniej. Po porażce ze Szwecją 1:3 legenda polskiej piłki ostro potraktowała Lewandowskiego. „Przestał biegać i macha rękami. Trzeba wiedzieć, kiedy odejść” – mówił wtedy mistrz olimpijski z 1972 roku.
A autorytetu Lato trudno w tej dziedzinie odmówić. Był królem strzelców mundialu w 1974 roku i dwukrotnie sięgał po brązowy medal mistrzostw świata. Gdy taki człowiek mówi, że pora się pakować, słowa ważą więcej niż zwykła krytyka kibica.
Po meczu z Rumunią, wygranym przez drużynę Jana Urbana, ton był już zupełnie inny. „Po raz pierwszy od dawna zobaczyłem, że Lewandowski zaczął biegać. W lewo, w prawo, pociągnął do przodu” – przyznał Lato.
Pochwały nie tylko dla kapitana
Na samym Lewandowskim Lato się nie zatrzymał. Ocenił, że selekcjoner powołał najlepszą grupę piłkarzy, którą miał do wyboru. Padły konkretne nazwiska – Zieliński i Zalewski zostali wymienieni jako ci, którzy dobrze zagrali z Rumunią.
Przy okazji były piłkarz wrócił do tematu, który poruszał wcześniej – decyzji Leo Messiego o zakończeniu gry w reprezentacji Argentyny. „Dalej uważam, że świetnie zrobił Leo Messi. Ma 39 lat, podziękował za dalszą grę dla Argentyny, odchodzi w chwale” – powiedział Lato.
Lewandowski na razie nie odchodzi. Ani w chwale, ani w żaden inny sposób. Kolejny mecz Polska zagra z Bośnią i Hercegowiną, na wyjeździe, ale bez kapitana – Lewandowski pauzuje za kartki. A rywale nie są łatwym przeciwnikiem: Bośnia zremisowała ze Szwecją 1:1.
Sam Lato podsumował obecną sytuację reprezentacji z dużą dozą ostrożności. „Na razie tunelu brak. Jesteśmy w połowie kopania” – stwierdził.