Trzy mecze, trzy porażki. Tak w skrócie wygląda fatalny początek sezonu Borussii Mönchengladbach w Bundeslidze.
Klub, który jeszcze niedawno regularnie walczył o europejskie puchary, po trzech kolejkach nie ma na koncie ani punktu. Najpierw drużyna z Nadrenii Północnej-Westfalii przegrała z RB Lipsk. Potem uległa beniaminkowi, SV 07 Elversberg. A w ostatnim spotkaniu doznała bolesnej porażki z SC Freiburg.
Ten ostatni mecz to już nie potknięcie, tylko pogrom. Na wyjeździe Borussia przegrała aż 0:5 — wynik, po którym trudno mówić o pechu, bo skala problemów zespołu jest aż nadto widoczna.
Bilans bramkowy mówi sam za siebie: trzy strzelone gole, dwanaście straconych. Przy takim dorobku nikogo nie powinno dziwić, że Borussia zamyka tabelę Bundesligi.
Kryzys, który trudno ukryć
Trzy porażki w trzech meczach i miejsce na samym dnie tabeli — dla klubu z tradycjami takimi jak Borussia Mönchengladbach to prawdziwy sygnał alarmowy. Kompromitacja we Freiburgu, gdzie zespół stracił pięć bramek, każe pytać, dokąd ta drużyna właściwie zmierza w tym sezonie.