„Można było wyobrazić sobie gorsze wejście do PSG po transferze z FC Barcelony” – tyle wystarczy, by opisać formę Ferrana Torresa. W niedzielę Hiszpan po raz kolejny zadecydował o losach meczu Paris Saint-Germain.
Olympique Marsylia przegrał z mistrzami Francji 1:2 w hicie 6. kolejki Ligue 1. Do przerwy na tablicy wyników panowała cisza, za to druga połowa przyniosła istne szaleństwo bramkowe. W ciągu zaledwie ośmiu minut padły trzy gole: najpierw Ferran Torres otworzył wynik w 66. minucie, chwilę później, w 72., Angel Gomes wyrównał dla gospodarzy, a już w 74. Marquinhos przypieczętował zwycięstwo paryżan.
Bohaterem spotkania ponownie okazał się Torres. Na boisko wszedł dopiero w 59. minucie z woli Luisa Enrique i wystarczyło mu siedem minut, żeby wpisać się na listę strzelców – trafił głową po precyzyjnym dośrodkowaniu Desire Doue z kilku metrów. To kolejny dowód na to, jak szybko odnalazł się w nowym klubie po odejściu z Barcelony. Bilans mówi sam za siebie: sześć spotkań w barwach PSG i już siedem zdobytych bramek.
Kontuzja, pomyłka sędziego i czerwona kartka
Marsylia już od 30. minuty musiała radzić sobie bez Igora Paixao, który zszedł z boiska z urazem. Emocji przy linii bocznej też nie zabrakło. Sędzia Francois Letexier najpierw wyciągnął czerwoną kartkę wobec Timothy’ego Weaha za ostry faul na Nuno Mendesie, po czym niemal od razu wycofał się z tej decyzji, tłumacząc, że pomylił kieszenie z kartonikami – ostatecznie Amerykanin zobaczył żółtą kartkę. To i tak nie uratowało go przed przedwczesnym końcem meczu: na kwadrans przed jego zakończeniem obejrzał drugie żółte upomnienie i musiał zejść z boiska, a Marsylia dokończyła spotkanie w dziesiątkę.
Porażka pogłębia kryzys Olympique Marsylia. Po pięciu wcześniejszych kolejkach zespół miał na koncie zaledwie jedno zwycięstwo i plasował się w strefie spadkowej.
W pozostałych niedzielnych meczach Ligue 1 AJ Auxerre pokonało Stade Brestois 29 wynikiem 2:1, a OGC Nice wygrało 2:1 z Lille OSC.