W poniedziałkowy wieczór na boiskach w Azji rozegrano dwa mecze towarzyskie, a ich przebieg nie mógł być bardziej różny. Japonia pokonała Wenezuelę 2:1, podczas gdy Korea Południowa oberwała od Urugwaju aż 1:4.
Dla Urugwajczyków był to swego rodzaju rewanż – wcześniej przegrali z Japonią 1:3. Tym razem to oni nie zostawili rywalom złudzeń, i to już w pierwszej połowie. Darwin Nunez otworzył wynik w 13. minucie po podaniu Giorgiana De Arrascaety. Sam De Arrascaeta podwyższył na 0:2 w 27. minucie efektownym strzałem z dystansu. Chwilę przed przerwą było jeszcze gorzej dla gospodarzy – Kim Min-jae trafił do własnej bramki w 43. minucie i Urugwaj schodził na przerwę przy 0:3.
Po zmianie stron South Amerykanie nie odpuścili. Darwin Nunez skompletował dublet, głową wykończając dośrodkowanie z prawej strony w 62. minucie – 0:4. Honor gospodarzy ratował dopiero Son Heung-min, który w 80. minucie strzelił kontaktowego gola po precyzyjnym centrze Lee Kang-ina.
Historyczny gol Son Heung-mina
Wynik bolał, ale trafienie kapitana miało wymiar wyjątkowy. To był już 58. gol Son Heung-mina w koszulce reprezentacji. Napastnik zrównał się tym samym z legendarnym Cha Bum-kunem na szczycie listy najlepszych strzelców w historii kadry Korei Południowej.
Zupełnie inaczej wyglądał mecz Japonii z Wenezuelą. Selekcjoner Hajime Moriyasu postawił na liczne zmiany w wyjściowym składzie i na początku drugiej połowy mogło się to zemścić – Kevin Kelsy dał prowadzenie Wenezueli już w 46. minucie. Japończycy odpowiedzieli błyskawicznie: Ayase Ueda wyrównał na 1:1 w 49. minucie po dośrodkowaniu Junyi Ito z lewej strony.
O wszystkim zadecydowały ostatnie sekundy doliczonego czasu. Takefusa Kubo został sfaulowany w polu karnym, sędzia wskazał na wapno w 90+6. minucie. Do piłki podszedł ponownie Ueda. Nie pomylił się, ustalając wynik na 2:1 – to była już jego druga bramka tego wieczoru.
Zwycięstwo smakowało tym bardziej, że to już druga wygrana Japonii podczas wrześniowej przerwy reprezentacyjnej – wcześniej Japończycy ograli właśnie Urugwaj. Co ciekawe, duet Ito-Ueda trafiał na listę strzelców również w tamtym spotkaniu, wygranym 3:1.