Jak pokonać trzeci zespół tabeli na jego terenie, zostać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla rywala i dwukrotnie patrzeć, jak przeciwnik wraca do gry – a i tak wygrać różnicą trzech goli? FC Barcelona w sobotę dała na to odpowiedź, demolując Real Betis 5:2 na wyjeździe w 9. kolejce Primera Division.
Mecz ruszył błyskawicznie. Już w 10. minucie Lamine Yamal huknął z dystansu i dał Barcelonie prowadzenie. Betis nie pozostał dłużny – w 27. minucie Argentyńczyk Valentin Gomez wyrównał na 1:1. Katalończycy odpowiedzieli jeszcze przed przerwą: w 43. minucie trafił Rodri.
Po zmianie stron Barcelona odskoczyła na trzy gole. W 51. minucie Brazylijczyk Gabriel Jesus ustalił wynik na 3:1. Betis zareagował właściwie natychmiast – już dwie minuty później Marokańczyk Abde Ezzalzouli zmniejszył straty do 3:2. I w tej samej minucie mecz nabrał nowego kierunku: sędzia pokazał czerwoną kartkę Urugwajczykowi Facundo Bernalowi za uderzenie głową Lamine Yamala. Sam Yamal też nie wyszedł z tego bez konsekwencji – dostał żółtą kartkę za prowokowanie rywala. Do akcji wkraczał również VAR – obie strony straciły po jednym golu anulowanym po analizie systemu.
W przewadze liczebnej Barcelona domknęła sprawę dwoma kolejnymi trafieniami. W 62. minucie Eric Garcia przywrócił dwubramkową przewagę, a w 81. ostateczny wynik na 5:2 ustalił Dani Olmo.
Powrót Raphinhi i rekordowa skuteczność Barcelony
Symbolicznym momentem spotkania było wejście na boisko Raphinhi w 70. minucie. Brazylijczyk pauzował od końcówki września z powodu urazu mięśniowego doznanego w towarzyskim meczu reprezentacji. Mimo tej przerwy to wciąż on jest najskuteczniejszym strzelcem Barcelony i całej ligi – ma na koncie 12 trafień.
Liczby, jakie Barcelona notuje w tym sezonie, robią wrażenie. Przed tym weekendem klub notował średnią 4,3 gola na mecz, a w 11 spotkaniach wszystkich rozgrywek zdążył strzelić już 48 goli.
Dla Betisu ta porażka niczego nie psuje w ogólnym obrazie sezonu – wciąż bardzo dobrego. Zespół zajmuje trzecie miejsce w tabeli z 19 punktami, a w ostatnich tygodniach zdołał pokonać samego Realu Madryt.
Na szczycie tabeli Barcelona ma komplet 27 punktów po dziewięciu kolejkach. Drugie miejsce zajmuje Atletico Madryt z 22 punktami, pięcioma mniej od liderów – Atletico wcześniej w sobotę wygrało na wyjeździe z Espanyolem 1:0. Czwarty jest Real Madryt z 18 punktami, ale już w niedzielę, u siebie, przeciwko piątej w tabeli Sevilli (14 punktów), ma szansę wyprzedzić Betis.
Przed Barceloną gęsty terminarz. Zanim dojdzie do październikowego El Clasico, katalońska ekipa musi rozegrać mecz Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, broniącym tytułu zdobywcą trofeum. Samo El Clasico odbędzie się w niedzielę 25 października, a gospodarzem będzie Barcelona.