Ile bramek trzeba strzelić, żeby awans był praktycznie formalnością jeszcze przed rewanżem? Jagiellonia Białystok pokazała jak – rozbiła FC Iberia 1999 Tbilisi 4-0 w pierwszym meczu kwalifikacji do Ligi Europy. Spotkanie rozegrano 20 sierpnia 2026 roku.
Gruzinom nie zostawiono złudzeń. Już w 34. minucie na listę strzelców wpisał się Imaz, pewnie wykorzystując rzut karny. Tuż przed przerwą, w doliczonym czasie gry, wynik na 2-0 podwyższył Agbonifo – trafił w 45+2 minucie.
Po zmianie stron Jagiellonia nie odpuściła. W 62. minucie do własnej siatki trafił Alhassan, pogłębiając kłopoty gości. Kropkę nad i postawił Lozano, który w doliczonym czasie drugiej połowy, w 90+2 minucie, ustalił wynik na 4-0.
Za tym taktycznym sukcesem stoi trener Adrian Siemieniec, prowadzący zespół z Białegostoku. Cztery gole strzelone przed własną publicznością to znakomity punkt wyjścia przed rewanżem.
Rewanż w Tbilisi
Drugie starcie odbędzie się w Tbilisi. Czterobramkowa przewaga daje Jagiellonii komfort przed wyjazdem, choć w piłce – jak to w piłce – nic nie jest przesądzone do ostatniego gwizdka.