Ile trzeba czekać, żeby z boiska w Kleczewie trafić na listę meczową Ligi Mistrzów? W przypadku Oskara Kubiaka odpowiedź brzmi: kilka miesięcy.
4 grudnia 2025 roku 19-letni wówczas napastnik grał w meczu Betclic II ligi pomiędzy Sokołem Kleczew a rezerwami ŁKS-u Łódź. W 62. minucie strzelił gola na 2:2 — tak zresztą skończyło się to spotkanie. Zwykły wieczór na zapleczu polskiej piłki, jeden z wielu goli w bardzo udanej dla niego rundzie jesiennej. A statystyki mówią same za siebie: osiemnaście spotkań, czternaście bramek.
25 czerwca sprawa stała się oficjalna — Kubiak przeszedł z Arki do Slavii Praga. Czeski klub, na co dzień grający w europejskich pucharach, sięgnął po zawodnika, który jeszcze pół roku wcześniej ścigał się o punkty w drugiej lidze z takimi drużynami jak Sokół Kleczew.
Z Kleczewa do europejskich pucharów
Droga od gola w 62. minucie meczu II ligi do gry w Lidze Mistrzów to skok, jakiego niewielu młodych piłkarzy doświadcza w tak krótkim czasie. Kubiak miał wtedy zaledwie 19 lat, a jesienią zdążył pokazać, że jego czternaście trafień w osiemnastu meczach to nie był przypadek. Slavia postawiła na niego mimo braku doświadczenia na najwyższym poziomie. Transfer domknięto oficjalnie 25 czerwca.