Hiszpania jest w ćwierćfinale mistrzostw świata 2026. W poniedziałkowy wieczór „La Furia Roja” pokonała Portugalię w meczu 1/8 finału — i zrobiła to w sposób, który długo będzie pamiętany. Bohaterem został rezerwowy Mikel Merino, który trafił do siatki w doliczonym czasie gry. Cristiano Ronaldo wraca do domu.
Przez długie minuty nic nie wskazywało na rozstrzygnięcie w regulaminowym czasie. Już na początku Mikel Oyarzabal zmarnował sytuację sam na sam z pustą bramką, a jeszcze przed przerwą swoje szanse przepuścili Lamine Yamal i Dani Olmo. Portugalia nie pozostawała dłużna i sama kreowała groźne sytuacje.
Najważniejszy moment pierwszej połowy nadszedł w 37. minucie. Unai Simon obronił strzał Joao Felixa, a chwilę później zatrzymał też dobitką samego Cristiano Ronaldo. Symbol całego wieczoru dla Portugalczyka — blisko, a jednak tak daleko.
Merino rozstrzyga losy meczu
W końcówce selekcjoner Hiszpanii zdecydował się na podwójną zmianę — zdjął z boiska Dani Olmo i Pedriego, wprowadzając Mikela Merino. Trafił w dziesiątkę. Merino przyjął podanie Ferrana Torresa i sam na sam z Diogo Costą nie dał bramkarzowi żadnych szans.
Portugalia rzuciła się do desperackiego ataku. Tuż przed końcowym gwizdkiem Bernardo Silva uderzył głową — piłka przeleciała jednak centymetry nad poprzeczką bramki Unaia Simona. Kilka sekund później sędzia zakończył spotkanie.
Dla Ronaldo to bolesne pożegnanie z mundialem. Portugalia odpada, Hiszpania idzie dalej.