Serbia przegrała z Holandią 1:2 w meczu Ligi Narodów UEFA, a po spotkaniu wciąż huczy o jednej decyzji – kontrowersyjnym rzucie karnym podyktowanym przez Szymona Marciniaka. Polski sędzia wskazał na jedenasty metr w 30. minucie i do dziś ta chwila dzieli kibiców po obu stronach.
Do spornej sytuacji doszło, gdy Crysencio Summerville wpadł w pole karne gospodarzy po wymianie piłki z Ryanem Gravenberchem i padł na murawę tuż obok przewracającego się Aleksy Terzicia. Marciniak bez wahania wskazał na „wapno”. Pewnie wykorzystał go Mexx Meerdink, dając Holandii prowadzenie.
System VAR prześwietlił decyzję polskiego arbitra, ale nie znalazł podstaw do jej zmiany – werdykt na boisku pozostał w mocy.
Paunović: to było miękkie przewinienie
Selekcjoner Serbii Veljko Paunović po meczu nie krył rozgoryczenia. „To było bardzo miękkie przewinienie i na tym poziomie futbolu nie powinno się podejmować takich decyzji” – ocenił przed kamerami.
Przed mikrofonem stacji RTS trener Serbów przyznał wprost, że jego zawodnicy poczuli się pokrzywdzeni. „Czuliśmy, że zostaliśmy niesprawiedliwie skrzywdzeni decyzją o rzucie karnym. Przyjęliśmy jednak również to i szybko to przetworzyliśmy. W przerwie pobiegłem przez tunel i powiedziałem chłopakom, że mogą, a oni to przyjęli. Chcę wiary, naszego serbskiego charakteru i mentalności” – mówił Paunović.
Inaczej na całą sytuację patrzy serbski ekspert sędziowski Dejan Nedić. Jak przyznał, wszelkie wątpliwości rozwiało dodatkowe ujęcie z perspektywy sędziego głównego. „Kiedy analizowaliśmy tę sytuację, wydawało nam się, że nie było rzutu karnego. Dopóki nie pojawiło się nagranie z perspektywy sędziego” – przyznał.
Co konkretnie przekonało go do racji Marciniaka? Nedić wskazał na ułożenie nóg obu piłkarzy. „Patrzymy na lewą nogę naszego zawodnika (Terzicia) i lewą nogę ich piłkarza (Summerville’a). Lewa noga naszego gracza jest nieco spóźniona, rywal już go minął i tyle. Niestety dla nas właśnie tak to wyglądało. Marciniak nie podjąłby takiej decyzji, gdyby nie był przekonany, że należy podyktować rzut karny” – zaznaczył ekspert, cytowany przez portal sportklub.rs.