„Nie był zadowolony” — tak media opisywały minę Cristiano Ronaldo, gdy schodził z boiska w 81. minucie. A jednak to właśnie jego zmiennik napisał najważniejszy rozdział czwartkowego wieczoru w Toronto.
Portugalia pokonała Chorwację 2:1 w 1/16 finału MŚ 2026. Mecz rozegrano w czwartek w Toronto. Decydujące słowo należało do Gonçalo Ramosa — napastnika Milanu, który wszedł na boisko za Ronaldo w 81. minucie, a w 94. wpakował piłkę do siatki na 2:1. Przy trafieniu asystował Rafael Leão, który dograł mu piłkę głową.
Dramat w doliczonym czasie, VAR rządził wieczorem
Pierwsza połowa nie zapowiadała takiego widowiska. Skończyła się bezbramkowym remisem. Portugalia dominowała przy piłce — posiadanie przez 69% czasu — lecz już w 4. minucie Bruno Fernandes zmarnował klarowną sytuację: jego strzał z kilku metrów zatrzymał Dominik Livaković.
Po przerwie mecz eksplodował. W 53. minucie Ivan Perišić pokonał Diogo Costę strzałem lewą nogą po dośrodkowaniu z prawego skrzydła — João Cancelo nie zdołał upilnować chorwackiego skrzydłowego. Chorwaci poczuli krew. Trzy minuty później Nikola Vlašić trafił do siatki, ale VAR anulował gola z powodu spalonego.
Portugalia odpowiedziała błyskawicznie. W 58. minucie Rafael Leão trafił w poprzeczkę strzałem z dystansu. Dwie minuty później gol Cristiano Ronaldo również padł ofiarą VAR-u — spalony. Emocje sięgnęły zenitu. W 68. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Portugalii: VAR potwierdził nieprzepisowe pociąganie za koszulkę Renato Veigi przez chorwackiego zawodnika po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do piłki podszedł Ronaldo. Trafił. 1:1. I co istotne — był to jego pierwszy gol w fazie pucharowej mistrzostw świata.
W 80. minucie VAR po raz kolejny zabrał głos, anulując trafienie Petara Sušicia. Minutę później selekcjoner Roberto Martinez zdecydował się zmienić Ronaldo. Kapitan Portugalii nie krył niezadowolenia. Na murawę wyszedł Gonçalo Ramos — i zrobił swoje.
Chorwacja nie składała broni. W 12. minucie doliczonego czasu Joško Gvardiol trafił do siatki. VAR znów interweniował — spalony, gol nieważny. Portugalia obroniła wynik i awansowała dalej.
Dla Chorwacji to bolesne pożegnanie z turniejem. Wicemistrz świata z 2018 roku i brązowy medalista MŚ 2022 odpadł już w 1/16 finału. Warto przypomnieć, że obie drużyny rywalizowały ze sobą wyjątkowo intensywnie — w samym 2024 roku zmierzyły się aż trzy razy. Pierwsze, towarzyskie starcie wygrała Chorwacja, mecz Ligi Narodów zakończył się triumfem Portugalii, a trzecie spotkanie przyniosło remis 1:1.
Teraz Portugalia czeka na wyzwanie innej klasy. W 1/8 finału MŚ 2026 stanie naprzeciwko Hiszpanii, która w swoim meczu 1/16 finału rozbiła Austrię 3:0. Dla Martineza to mecz szczególny — Hiszpan poprowadzi Portugalię przeciwko swojej własnej ojczyźnie.