„PSG pokazało, że jest od nas lepsze” — powiedział Hansi Flick po meczu na Parc des Princes. Trener FC Barcelony nie szukał wymówek, choć jego zespół przegrał z Paris Saint-Germain 2:4 w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Spotkanie odbyło się we wtorkowy wieczór.
Dla Barcelony był to prawdziwy wyłom w sezonie, który do tej pory wyglądał niemal bezbłędnie. Przed porażką z PSG zespół Flicka wygrał wszystkie jedenaście spotkań rozegranych w tej kampanii — strzelił w nich 48 goli, stracił tylko 11. W Paryżu Katalończycy trafiali do siatki dwukrotnie, za sprawą Xaviego Esparta i Lamine Yamala, i dwa razy doprowadzali do remisu. To jednak nie wystarczyło.
To był już drugi mecz Flicka z PSG na ławce Barcelony i drugi, który zakończył się porażką jego zespołu. Rok wcześniej, w fazie ligowej poprzedniego sezonu, Barcelona przegrała z paryżanami 1:2. Bilans wzajemnych starć pod wodzą Niemca mówi więc sam za siebie.
Flick nie krył, że jego zespół sam sobie zaszkodził. „Popełnialiśmy błędy i traciliśmy piłkę. To był dla nas świetny test i zobaczyliśmy, w jakich obszarach musimy się poprawić” — stwierdził na konferencji prasowej. Wskazał też na okoliczności, które utrudniły przygotowania do starcia z PSG. „To nie jest wymówka, ale przygotowania do tego meczu po spotkaniu z Sevillą nie były najlepsze” — dodał trener.
Problem zaczął się już w Andaluzji. Po wygranym 5:2 meczu z Betisem w Sewilli Barcelona musiała zostać na miejscu dłużej niż planowano z powodu silnej burzy. Potem przyszły ponad dwie godziny spędzone w samolocie — i rozsypany rytm przygotowań przed wyjazdem do Paryża.
Spokój mimo porażki
Mimo gorzkiego wyniku Flick starał się uspokoić nastroje wokół zespołu. „Tytułów nie zdobywa się w październiku, Ligę Mistrzów rozstrzyga się w czerwcu” — przypomniał, sugerując, że jedna porażka w fazie ligowej nie powinna przesłaniać szerszego obrazu sezonu. Zwrócił jednak uwagę na moment, w którym Barcelona straciła kontrolę nad meczem. „Myślę, że w ostatnich minutach, po wyniku 3:2, drużyna trochę się rozpadła” — ocenił.
Na konferencji prasowej Flick znalazł też miejsce na pochwały. Wyróżnił Joana Garcię i Xaviego Esparta za ich występ w Paryżu. Nie uniknął też pytań o decyzję personalną — w wyjściowym składzie postawił na Marca Bernala, a nie na Rodriego. „Zdajemy sobie sprawę ze zmęczenia Rodriego i minut, które już miał na koncie” — wyjaśnił tę rotację. Dodał, że młody pomocnik odpowiedział na zaufanie trenera. „Bernal zagrał dobry mecz, przede wszystkim w pierwszej połowie” — ocenił Flick.
Decyzja o odciążeniu Rodriego ma mieć swój ciąg dalszy. „Rodri będzie wypoczęty na El Clasico” — zapowiedział niemiecki szkoleniowiec, dając do zrozumienia, że porażka w Paryżu to już zamknięty temat, a myśli w Barcelonie krążą wokół kolejnego wielkiego testu.