„Skrzydłowy PSG nie był w stanie samodzielnie opuścić murawy” — tak zakończył się dla Chwiczy Kwaracchelii wtorkowy wieczór. Paryżanie pokonali FC Barcelonę, tyle że radość ze zwycięstwa szybko przygasła. Falę kontuzji, która uderzyła w sam środek składu Luisa Enrique, trudno było przykryć czymkolwiek.
Kłopoty zaczęły się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem — Nuno Mendes wypadł z gry, zanim mecz się w ogóle rozpoczął. Potem, w samej rywalizacji, boisko musieli opuszczać po kolei Ousmane Dembele, Marquinhos i Chwicza Kwaracchelia. Nazajutrz klub opublikował szczegółowy raport medyczny, w którym opisano skalę zniszczeń.
Najgorzej wygląda sytuacja Gruzina
„Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku Gruzina”. Kwaracchelia doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Do urazu doszło w drugiej połowie meczu, w walce fizycznej z Xavim Espartem — pojedynek, który skrzydłowy PSG przegrał. Przy upadku na murawę jego kolano wygięło się w nienaturalny sposób, a zawodnik nie był w stanie zejść z boiska o własnych siłach.
Kwaracchelię w najbliższych dniach czeka operacja kolana. Potem zacznie się długa rehabilitacja — Gruzin przez bardzo długi czas nie zagra w barwach PSG.
Diagnozy pozostałych kontuzjowanych brzmią nieco mniej dramatycznie, choć żaden z nich nie wybiegnie na boisko w najbliższych tygodniach. Ousmane Dembele doznał urazu lewego uda i zostanie objęty opieką medyczną przez kolejne tygodnie. Marquinhos z kolei uszkodził prawe udo — „Brazylijczyk najbliższe parę tygodni również spędzi na odpoczynku i rehabilitacji”.
Dla Luisa Enrique to ogromny test głębi kadry. Cztery nazwiska wypadające praktycznie jednocześnie — Mendes, Dembele, Marquinhos i Kwaracchelia — to problem, którego nie rozwiąże żadna taktyczna sztuczka.