Jakub Kamiński nie wsiadł do samolotu razem z resztą reprezentacji Polski przed wylotem do Szwecji. Dlaczego? Odpowiedź przyszła w sobotę 26 września – skrzydłowy oficjalnie zakończył udział w zgrupowaniu kadry narodowej i wraca do swojego klubu, SL Benfica.
Informację przekazano na profilu Łączy nas piłka. W oficjalnym komunikacie czytamy: „Jakub Kamiński (SL Benfica) z powodu urazu opuścił trwające zgrupowanie reprezentacji Polski i nie wystąpi w najbliższych meczach Ligi Narodów UEFA”. W tych spotkaniach Polacy zmierzą się ze Szwecją, Rumunią oraz zagrają rewanż z Bośnią i Hercegowiną.
Kłopoty zaczęły się już przy pierwszym meczu Polski w nowej edycji Ligi Narodów UEFA, przeciwko Bośni i Hercegowinie. Kamiński wyszedł wtedy w podstawowym składzie, ale boisko opuścił już w 24. minucie. Zmienił go Nicola Zalewski.
Po spotkaniu selekcjoner Jan Urban potwierdził, że skrzydłowy ma problem z przywodzicielem. Mięsień nie został naderwany, ale naciągnięcie – jak tłumaczył trener – okazało się na tyle poważne, że wykluczyło Kamińskiego z dalszej części zgrupowania. Urban zastrzegł jednak, że nie spodziewa się długiej przerwy zawodnika.
Pożegnanie na lotnisku
Jako pierwszy o decyzji poinformował Robert Błoński z TVP Sport. „Po konsultacji sztabu kadry z klubem Kuba Kamiński wraca do Lizbony – pożegnał się z kolegami, którzy pojechali na lotnisko przed wylotem do Szwecji. W Benfice uznali, że skoro tylko na ostatni mecz, to lepiej niech wraca” – napisał dziennikarz.
Po konsultacji sztabu kadry z klubem Kuba Kamiński wraca do Lizbony – pożegnał się z kolegami, którzy pojechali na lotnisko przed wylotem do Szwecji. W Benfice uznali, że skoro tylko na ostatni mecz, to lepiej niech wraca
To kolejny ubytek w kadrze na tym zgrupowaniu. Jeszcze przed jego startem z powodu kontuzji wypadli m.in. Kamil Grabara, Adrian Benedyczak i Filip Rózga. Po urazie Kamińskiego selekcjoner dowołał do kadry Oskara Pietuszewskiego.