„Wydaje mi się, że będziecie zaskoczeni jednym czy drugim zawodnikiem. Będzie o czym rozmawiać” – zapowiedział selekcjoner Jan Urban przed meczem z Bośnią i Hercegowiną. Spotkanie w ramach Ligi Narodów zacznie się o 20:45. Kibice mają zobaczyć skład inny, niż się spodziewali.
Powód jest prosty. Reprezentacja Polski straciła jedenaście goli w sześciu ostatnich meczach. W marcowych eliminacjach do mundialu 2026 pomylił się Jan Bednarek w spotkaniu z Albanią. W Sztokholmie z kolei zawiódł Jakub Kiwior – dał się ograć na zamach w końcówce meczu ze Szwecją. Ten błąd skończył się golem na 2:3 i porażką, która przekreśliła szanse na awans na mundial. Mimo to obaj obrońcy, według przewidywanego składu, mają zagrać ponownie.
Kto ma zaskoczyć w składzie
Pierwsze nazwisko, które budzi emocje, to Kacper Potulski. Zawodnik regularnie gra w Bundeslidze, w barwach Mainz, gdzie jest bardzo ceniony. Przed wakacjami rozegrał już dwa mecze w seniorskiej reprezentacji Polski i zdążył strzelić gola w spotkaniu z Nigerią, które zakończyło się wynikiem 2:2. Wcześniej powoływał go do kadry młodzieżowej Jerzy Brzęczek. Dariusz Dudka, asystent reprezentacji do lat 21, mówi o nim bez ogródek: „Przy jego wzroście i młodym wieku jest naprawdę szybki i agresywny, co nie zdarza się często. Ma cechy obrońcy z krwi i kości: jest zdecydowany w odbiorze, ma dobre wyczucie. Wie, kiedy blokować strzały wślizgiem. Ma cechy lidera i co najważniejsze: słucha, jest otwarty na uwagi, bo wie, że może się dzięki nim rozwinąć. Poza tym: lubi pracować, ma charakter”.
Drugim kandydatem do gry w obronie jest Wojciech Mońka, na co dzień zawodnik Lechu Poznań. Poznaniacy z nim w składzie przegrali niedawno z Crystal Palace aż 0:4 – ale to Urbana najwyraźniej nie zniechęciło, bo wciąż go rozważa.
W bramce nie zobaczymy ani Kamila Grabary, który jest kontuzjowany, ani Łukasza Skorupskiego, odsuniętego z powodu słabej formy. Miejsce numer jeden ma zająć Marcin Bułka, dziś zawodnik Neom SC. Droga do tego powołania nie była dla niego łatwa: po transferze do Arabii Saudyjskiej wypadł z kadry, a potem zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, co wykluczyło go z gry na niemal cały sezon.
W pomocy ma się pojawić Wiktor Nowak, zawodnik Slavii Praga, który znakomicie wszedł w sezon w Czechach. Strzela, asystuje i potrafi grać na kilku pozycjach – dla selekcjonera to elastyczne rozwiązanie.
Zalewski i Kamiński mimo problemów z minutami
Nicola Zalewski przestał grać regularnie w Atalancie, a Jakub Kamiński od dłuższego czasu siedzi na ławce w Benfice. Urban nie widzi w tym jednak przeszkody. O Zalewskim mówił wprost: „Faktycznie, Nicola grał ostatnio zdecydowanie mniej i musimy brać to pod uwagę przy operowaniu jego siłami. Nie jest jednak tak, że pauzował od trzech miesięcy. Zdarza się, że zawodnik w takiej sytuacji wręcz pali się do gry”. Podobnie ocenił sytuację Kamińskiego: „Gdy dostał swoją szansę w meczu z Milanem, pokazał się ze znakomitej strony i widać było u niego ogromną ochotę do gry. Brak regularnych minut nie stanowi tu pełnoprawnego problemu”.
Na czele ataku znów stanie Robert Lewandowski. Gra obecnie w Chicago Fire, gdzie w ostatnich dwóch miesiącach rozegrał piętnaście meczów. Kapitan reprezentacji nie przeszedł okresu przygotowawczego i po raz pierwszy w karierze zjawi się na zgrupowaniu kadry po zmianie strefy czasowej. Ma 38 lat. Mimo to wciąż to on ma prowadzić Polaków w ataku.
Przewidywany skład na mecz z Bośnią i Hercegowiną: Marcin Bułka – Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior – Matty Cash, Wiktor Nowak, Piotr Zieliński, Nicola Zalewski – Sebastian Szymański, Jakub Kamiński – Robert Lewandowski.