Julian Alvarez myśli o rozstaniu z Fernando Hidalgo, który zarządzał jego karierą przez blisko dziesięć lat. Taką informację podał hiszpański dziennik „AS”.
Argentyńczyk nie rozgląda się za nowym klubem – chodzi o kogoś, kto zajmie się jego sprawami poza boiskiem. Ostateczne słowo w tej kwestii należy do jego ojca, Gustavo Alvareza. Najbliżej porozumienia jest podobno argentyńska firma powiązana z byłym piłkarzem Javierem Pastore. Rozmowy są już na zaawansowanym etapie, choć podpisów pod żadnym dokumentem jeszcze nie złożono.
Burzliwe lato w Atletico
Cała sprawa to pokłosie tego, co działo się wokół napastnika latem. Kilka miesięcy temu odżyły plotki o zainteresowaniu FC Barcelony Julianem Alvarezem, a dyskusja o jego przyszłości wywołała spore napięcie w klubie z Madrytu.
Pod koniec sierpnia sprawę skomentował Miguel Angel Gil Marin, dyrektor generalny Atletico Madryt. „Jest naprawdę źle. Są osoby, które go oszukały i zdezorientowały, a bardzo tego żałuję. Znam go, od dawna z nim pracujemy. To wspaniały człowiek, który znalazł się w trudnym momencie osobistym i zawodowym” – powiedział wtedy Gil Marin.
„Jest naprawdę źle. Są osoby, które go oszukały i zdezorientowały, a bardzo tego żałuję. Znam go, od dawna z nim pracujemy. To wspaniały człowiek, który znalazł się w trudnym momencie osobistym i zawodowym”
Mimo tego zamieszania Julian Alvarez został w Atletico Madryt po zamknięciu letniego okienka transferowego. Z klubem wiąże go kontrakt do 2030 roku.