W środę wieczorem Cristiano Ronaldo opuścił Kopenhagę – kilka godzin po konferencji prasowej selekcjonera Jorge Jesusa, zwołanej przed meczem Portugalii z Danią w Lidze Narodów. 41-letni napastnik wsiadł do prywatnego odrzutowca i poleciał do Madrytu. Od tego momentu liczniki obserwujących zaczęły pokazywać ubytki w czasie rzeczywistym – i dotknęło to zarówno reprezentacji, jak i samego zawodnika.
Jeszcze 29 września profil reprezentacji Portugalii na Instagramie przekroczył granicę 25 mln obserwujących. Świętowano to jako kolejny kamień milowy drużyny narodowej. Wystarczyło jednak, że Ronaldo wyszedł ze zgrupowania, a liczba zaczęła się osypywać. Portugalski serwis sicnoticias.pt ujął to krótko: „Z każdą sekundą liczba spada”. Obecnie konto reprezentacji liczy około 24,5 mln obserwujących – ubyło więc około pół miliona w ciągu kilku dni.
Sam Ronaldo zapłacił jeszcze wyższą cenę. W środę, tego samego dnia, gdy opuścił zgrupowanie, przestało go obserwować na Instagramie 63 tys. osób. To nie był odosobniony epizod – w ciągu poprzednich czternastu dni jego profil stracił ponad 508 tys. obserwujących. Mimo to pozycja Ronaldo w globalnej hierarchii social mediów ani się nie zachwiała: wciąż jest najczęściej obserwowaną osobą na Instagramie, z ponad 679 mln obserwujących. Reprezentacja Portugalii, choć traci w tempie zauważalnym z dnia na dzień, też wciąż figuruje wśród najpopularniejszych kont narodowych drużyn w mediach społecznościowych.
Co dalej z Ronaldo w kadrze?
Napastnik nie zostawił sprawy bez komentarza. Na Instagramie zapowiedział, że wyjaśni powody swojej decyzji. „W odpowiednim czasie powiem wszystkim Portugalczykom prawdę o powodach, które doprowadziły do mojego odejścia z drużyny narodowej, której zawsze byłem w pełni oddany” – napisał. Tymczasem portugalski dziennik „O Jogo” donosi, że Ronaldo już podjął decyzję o zakończeniu kariery reprezentacyjnej.
Reprezentacja Portugalii zagra z Danią w czwartek, 1 października, w trzecim meczu fazy grupowej Ligi Narodów. Początek spotkania zaplanowano na 20:45. Czy Ronaldo wróci na boisko w barwach narodowych? A może licznik obserwujących będzie dalej spadał? Na te pytania kibice czekają z większym napięciem niż na sam wynik meczu.