Kibice MMA odliczali dni do kolejnej obrony pasa Islama Makhacheva na początku 2027 roku. Nic z tego: mistrz wagi półśredniej nie stanie na gali UFC 336 w styczniu. UFC poszło inną drogą i ustanowiło w tej kategorii tymczasowy pas – o który zawalczą Carlos Prates i Michael Morales.
Makhachev sam wyjaśnił swoją decyzję w rozmowie z rosyjskim portalem pound4padel.ru, deklarując, że zmierzy się ze zwycięzcą starcia Prates-Morales. „Zaproponowano mi walkę z Pratesem, który niedawno przegrał z Ianem Machado Garrym, a ja pokonałem Garry’ego” – powiedział.
Logika Dagestańczyka
Rozumowanie mistrza jest proste: starcie z Pratesem i tak niczego by nie zamknęło, bo kolejny w kolejce byłby Morales. „Gdybym wygrał z Pratesem, Morales i tak byłby następny w kolejce” – zauważył. Jak dodał, Morales obecnie nie walczy i czeka właśnie na szansę zdobycia pasa.
Niech więc najpierw zmierzą się ze sobą, a my przekonamy się, kto naprawdę zasługuje na walkę o tytuł.
Do tego terminarz komplikuje ramadan – w 2027 roku potrwa od 7 lutego do 8 marca. Z powodu zaplanowanej walki o tymczasowy pas Makhachev może więc wrócić do oktagonu najwcześniej latem 2027 roku.
Makhachev, Rosjanin z Dagestanu, obecnie dzierży pas mistrzowski UFC w wadze półśredniej. Wcześniej sięgnął po mistrzowski pas w wadze lekkiej i wielokrotnie go bronił. Od czasu przejścia Khabiba Nurmagomedova na sportową emeryturę to on uchodzi za najlepszego przedstawiciela dagestańskiej szkoły MMA w organizacji.