Nagranie trwa zaledwie kilka minut. Wystarczyło jednak, by na nowo rozpalić spór, który od tygodni toczy się między dwoma zawodnikami KSW. Marian Ziółkowski odpowiedział na wyzwanie Igora Włodarczyka w nagraniu na swoim kanale YouTube. „Ja jestem gotowy. Ja przyjmuję totalnie wyzwanie” – zadeklarował. Sam przyznał przy tym, że ostateczna decyzja nie zależy od niego. „Czekamy teraz tylko, co zrobi Wojtek, no bo to wszystko jest w jego rękach” – stwierdził, mając na myśli szefa promocji.
Ziółkowski nie zamknął się na konkretny termin, zaproponował, że pojedynek mógłby odbyć się wiosną. „Tak naprawdę marzec, kwiecień możemy wejść do klatki i zawalczyć” – powiedział. Zasygnalizował jednak, że początek roku może mu nie pasować: „Może nie styczeń, może nie luty, bo w styczniu wyjeżdżam na krótki wyjazd” – wyjaśnił.
Odpowiedź przyszła szybko, i to nie od Ziółkowskiego, a wprost od jego rywala. Igor Włodarczyk odpowiedział za pośrednictwem Instagrama, gdy jeden z obserwatorów zapytał go: „Ziółkowski zaakceptował twoją propozycję walki. Jak się z tym czujesz?”. Reakcja była jednoznaczna. „Nie będę walczył w kwietniu, od razu mówię. To będzie szybszy termin” – oświadczył Włodarczyk. Ironii wobec proponowanych dat też nie szczędził: „Co to w ogóle za terminy, że mam czekać na kogoś pół roku, bo ma w styczniu wyjazd” – zapytał retorycznie.
Dla 23-latka priorytetem pozostaje zupełnie inny przeciwnik. „My, jako team, dążymy do walki z Mateuszem Makarowskim” – podkreślił. Jak dodał, to starcie wcale nie jest łatwe do zorganizowania. „Wszyscy koledzy z klubu, jak i trenerzy, jak i menedżerzy, robią tam wszystko, żebym nie zawalczył z Mateuszem” – stwierdził. Nie pozostawił wątpliwości, kogo stawia na pierwszym miejscu: „Priorytet – Mateusz 'Makaron’ Makarowski” – napisał. Zaznaczył jednak, że nie zamyka się całkowicie na innych rywali. „Dostanę rywala, zaakceptuję każdego, ale musi być dogodny termin” – zapewnił.
„Nie podam nigdy ręki”
Najostrzejsze słowa Włodarczyka dotyczyły już nie sportowej strony konfliktu, a osobistej. Zawodnik oświadczył, że nie będzie już dawał atencji Marianowi Ziółkowskiemu. Powód? Starszy zawodnik w swoim oświadczeniu poruszył temat osoby bliskiej Włodarczykowi, która niedawno odeszła. „W tym filmie, w tym swoim oświadczeniu porusza tematy osoby mi bliskiej, osoby, z którą spędziłem całe dzieciństwo i która odeszła ostatnio” – powiedział. Padła deklaracja, która nie pozostawia miejsca na pojednanie. „Nie podam nigdy ręki. Nie będzie nigdy zgody” – zapowiedział. Ocenę rywala podsumował bez ogródek: „Dla mnie jest po prostu skończony jako człowiek i jako zawodnik. I tyle”.
Sam Ziółkowski wcześniej odniósł się do wywiadu, jaki Włodarczyk udzielił po swojej ostatniej walce, zarzucając mu, że przejście między emocjami było zbyt gładkie. „Wydaje mi się, że zbyt płynnie przeszedł z rozpaczy po stracie kolegi do załatwiania spraw biznesowych” – ocenił. Posunął się nawet do porównania stylu wypowiedzi rywala do tekstu generowanego maszynowo: „Tu najpierw ostre łzy, a nagle teksty takie, jakby wygenerował mu ChatGPT” – stwierdził. Zwrócił też uwagę na to, jak Włodarczyk sam postrzega własną karierę. „Sam Igor w wywiadzie mówi o sobie, że jest produktem, że wie, jak budować swoją karierę” – zauważył.
Doświadczenie kontra młodość
Różnica w dorobku obu zawodników jest spora. Ziółkowski ma na koncie bilans 26 wygranych, 12 porażek i 1 remis, choć ostatnie lata nie były dla niego łaskawe – w pięciu ostatnich pojedynkach wygrał tylko jeden. Jego najświeższy sukces to nokaut w drugiej rundzie, gdy w maju 2026 roku rozbił ciosami Aymarda Guiha. Wcześniej przegrywał dwukrotnie z Wilsonem Varelą, a także z Salahdine’em Parnasse’em i Marcinem Heldem. Na koncie ma jednak zwycięstwa nad takimi zawodnikami jak Roman Szymański, Maciej Kazieczka, Borys Mańkowski czy Sebastian Rajewski, a w latach 2020–2022 dzierżył pas mistrza KSW w wadze lekkiej.
Włodarczyk jest od niego młodszy o 13 lat, ma dopiero 23 lata, a jego bilans to czyste konto: 4 wygrane, 0 porażek. Zawodowy debiut zaliczył w kwietniu 2025 roku na gali STRIFE 13, gdzie niejednogłośną decyzją sędziów pokonał Kacpra Cholewę. Od tego momentu nie przegrał już na galach KSW, ogrywając kolejno Dominika Gabnera, Artura Krawczyka i Welissona Paivę.