Jalen Williams wjeżdżał pod kosz w końcówce niedzielnego meczu z Los Angeles Clippers, gdy został sfaulowany i niefortunnie wylądował na lewej nodze. Z parkietu zjechał na noszach. Oklahoma City Thunder wygrało to spotkanie 108:101. Radość trwała jednak krótko – kilka godzin wcześniej, jeszcze w pierwszej kwarcie tego samego meczu, poważny uraz odniósł też Cason Wallace, zderzając się z Isaiah Jacksonem, środkowym Clippers, podczas stawianej przez niego zasłony.
W poniedziałek klub potwierdził najgorsze obawy. Generalny menedżer Oklahoma City Thunder, Sam Presti, ogłosił diagnozy obu zawodników. Williams doznał złamania kości strzałkowej i zwichnięcia lewego stawu skokowego, a Wallace zerwał obrąbek stawowy w lewym barku. Obu koszykarzy czekają teraz operacje, a po nich wielomiesięczna przerwa od gry.
Dokładne terminy powrotu zostaną ustalone dopiero po zabiegach. Klub nie wyklucza, że żaden z nich nie zagra już w tym sezonie.
Williams znów walczy z ciałem, Wallace stracił impet tuż po nowym kontrakcie
Dla 25-letniego Williamsa to kolejny poważny problem zdrowotny. W poprzednim sezonie rozegrał zaledwie 33 spotkania fazy zasadniczej, zmagając się ze skutkami operacji prawego nadgarstka i nawracającymi urazami mięśni uda. Teraz na tę listę trafia złamanie i zwichnięcie stawu skokowego.
Gorzki jest też moment, w którym kontuzję złapał Wallace. Tydzień wcześniej 22-letni obrońca uzgodnił z klubem pięcioletnie przedłużenie kontraktu o wartości 139 milionów dolarów. Miał świętować. Zamiast tego trafia na stół operacyjny.
Sam Presti starał się uspokoić otoczenie klubu. „Otoczymy tych chłopaków opieką. Pomożemy im wrócić do zdrowia, ale przed nami jeszcze mnóstwo koszykówki w tym sezonie i musimy znaleźć sposób, żeby sobie poradzić” – powiedział. Menedżer dodał, że organizacja podchodzi do rehabilitacji obu zawodników z optymizmem.
„Sytuacja mogła być znacznie gorsza. Wrócą na parkiet i znów będą reprezentować naszą drużynę” – zapewnił Presti.
Teraz Oklahoma City musi funkcjonować bez dwóch kluczowych rotacyjnych zawodników na nieznany czas – i wciąż walczyć o formę, która dała klubowi mistrzowski tytuł.