Co powiedzieć byłemu mistrzowi, który stracił właśnie pas, choć w klatce zostawił wszystko, co miał? Dana White, szef UFC, najwyraźniej wiedział to od razu po gali UFC 333, która odbyła się 24 października.
Tego wieczoru Merab Dvalishvili zmierzył się z Petrem Yanem w walce o mistrzowski pas. Starcie przeszło pełny dystans i rozstrzygnęło się dopiero na kartach sędziowskich. Zwyciężył Petr Yan — i to on odebrał tytuł dotychczasowemu mistrzowi.
Po walce dziennikarze zapytali White’a o postawę Dvalishviliego w klatce i o to, co Gruzin powiedział mu zaraz po ogłoszeniu werdyktu. Z odpowiedzi szefa UFC wynikało jedno: sam zawodnik, mimo wysokiego poziomu starcia, czuł niedosyt. „Powiedział, że przeprasza” — zrelacjonował White.
Nie zostawił jednak miejsca na wątpliwości, że powodów do wstydu nie ma żadnych. „To było niesamowite starcie. Wiem, że przegrał, ale dał doskonałą walkę” — ocenił. I dodał, że Dvalishvili po prostu nie mógł zrobić nic więcej. „A on przecież nie mógł wyglądać lepiej, nie mógł stoczyć lepszej walki” — podkreślił.
Co dalej z Dvalishvilim?
Na pytanie o przyszłość byłego mistrza konkretnej odpowiedzi nie było. White przyznał wprost, że po tej porażce trudno dziś wskazać, jaka droga czeka Dvalishviliego. Zasugerował za to coś innego — że fani chętnie oglądaliby starcia tej dwójki choćby co tydzień. Trudno o lepsze podsumowanie poziomu, jaki ci dwaj zawodnicy prezentują od lat.
Nic więc dziwnego, że to właśnie ten pojedynek uznano za najlepszą walkę całej gali UFC 333. Był to już trzeci wzajemny pojedynek Dvalishviliego i Yana w klatce UFC. Pierwsze starcie, w 2023 roku, zakończyło się zwycięstwem Dvalishviliego na punkty. Rewanż w 2025 roku przechylił się na stronę Yana — również po decyzji sędziów. Teraz, po trzecim starciu, bilans wyrównał się na korzyść Rosjanina, a seria tych dwóch zawodników zyskała status jednej z ciekawszych rywalizacji w całej dywizji.