„Do zobaczenia w oktagonie” — napisał Mamed Khalidov w mediach społecznościowych. Krótki wpis, a jednak wystarczył, by znów rozpalić dyskusję o przyszłości jednego z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w historii KSW.
W relacji na Instagramie Khalidov nie owijał w bawełnę i dał jasno do zrozumienia, że sprawa wciąż wisi w powietrzu. „Co do mojej walki, nie mam jeszcze konkretnej propozycji od KSW” — powiedział. Dodał też, że na ruch ze strony organizacji czeka od dłuższego czasu. „Czekam i czekam. Czekam już ponad dwa miesiące, więc taka informacja” — podkreślił.
Zawodnik zdecydował się odsłonić kulisy negocjacji — uznał, że kibice zasługują na jasność. „Myślę, że powinienem wam to powiedzieć” — stwierdził.
„Czekam i czekam. Czekam już ponad dwa miesiące, więc taka informacja.”
Porażka na KSW 117 i co dalej
Ostatni raz w oktagonie Khalidov pojawił się podczas gali XTB KSW 117, która odbyła się 18 kwietnia w Warszawie. Walczył tam o pas mistrzowski wagi średniej z Pawłem Pawlakiem i przegrał przez rozbicie. Od tamtego wieczoru minęło już ponad dwa miesiące — czas, o którym mówi sam zawodnik, czekając na nową propozycję.
To postać, która w historii KSW dwukrotnie wspinała się na szczyt: jako były mistrz wagi półciężkiej i były czempion wagi średniej. Khalidov debiutował w MMA w 2004 roku i od tamtej pory zbudował jeden z najbogatszych rekordów w polskim MMA — 49 pojedynków, 38 wygranych, w tym 17 zwycięstw przez nokaut i 17 przez poddanie.
Na razie żadna data czy rywal nie są ustalone. Khalidov czeka na telefon z KSW. Kibice czekają na kolejny rozdział kariery zawodnika, który od dwóch dekad pozostaje jedną z twarzy organizacji.