„Było 72:50″ — tak wyglądała sytuacja na parkiecie na początku trzeciej kwarty meczu otwierającego sezon NBA 2026/2027. Boston Celtics mieli wtedy 22 punkty przewagi nad Detroit Pistons, a mecz tych dwóch zespołów był pierwszym oficjalnym spotkaniem nowego sezonu zasadniczego. Końcówka wyglądała jednak zupełnie inaczej, niż sugerował ten wynik.
Pistons nie złożyli broni. Jeszcze przed czwartą kwartą zdołali zredukować stratę do sześciu punktów, przegrywając już tylko 82:88. Coś się wtedy zmieniło. W ostatniej odsłonie meczu Detroit wygrało aż 39:25, a efektem tego było końcowe zwycięstwo gości 121:113. Wynik po kwartach — 27:28, 18:30, 37:30, 39:25 dla Pistons — najlepiej pokazuje, jak dramatycznie odwrócił się bieg rywalizacji po słabym drugim kwarterze.
Duren i Cunningham ciągnęli Pistons do przodu
Za sukcesem Detroit stało kilku zawodników grających na podobnie wysokim poziomie. Jalen Duren zanotował 22 punkty, tyle samo dorzucił Cade Cunningham. Duncan Robinson dodał 21 oczek, a Green zapisał na swoim koncie 19 punktów. Właśnie ta czwórka zbudowała przewagę, która pozwoliła odrobić dwucyfrową stratę w ostatnich dwunastu minutach.
Po drugiej stronie najwięcej uwagi przyciągał nie Jayson Tatum, a debiutant. Paul George, nowy w zespole Celtics doświadczony skrzydłowy, w swoim pierwszym występie w barwach Bostonu otrzymał od trenera Joe Mazzulli 31 minut gry. Wykorzystał je błyskotliwie — 38 punktów, pięć zbiórek i pięć przechwytów to bilans, który w każdym innym meczu zapewniłby zwycięstwo.
Tatum miał za to wieczór do zapomnienia. Gwiazdor Celtics zdobył jedynie 13 punktów w 38 minutach gry, trafiając zaledwie 6 z 23 rzutów z pola. Za trzy punkty był kompletnie bezradny — przestrzelił wszystkie siedem prób. Pocieszeniem mogło być jedynie 11 asyst, które świadczą o tym, że mimo słabej skuteczności Tatum wciąż kreował grę zespołową.
Boston nie miał problemów z celnością z dystansu jako zespół — 17 trafionych z 42 prób za trzy punkty dało 40-procentową skuteczność. Derrick White i Payton Pritchard dołożyli po 17 punktów. To jednak nie wystarczyło, by utrzymać przewagę zbudowaną w pierwszej połowie, gdy Celtics wygrywali drugą kwartę 30:18.
Dla Pistons to efektowny początek sezonu — zwycięstwo odrobione z 22 punktów strat rzadko zdarza się w pierwszym meczu rozgrywek. Dla Celtics, mimo wysokiej formy debiutującego George’a, porażka stawia pod znakiem zapytania skuteczność Tatuma w nowych okolicznościach gry.