Energa Czarni Słupsk przegrali we własnej hali z Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 84:87. Kwarty wyglądały tak: 20:25, 17:24, 24:19, 23:19 — widać z nich, że gospodarze przez większą część meczu gonili wynik, a o wszystkim zdecydowały ostatnie minuty.
To trzecia porażka słupszczan w trzecim meczu sezonu. Bilans drużyny prowadzonej przez trenera Krzysztofa Szablowskiego to teraz 0-3. Stal Ostrów Wielkopolski pod wodzą Andrzeja Urbana zapisała na swoim koncie drugie zwycięstwo i ma już 2-1.
Najwięcej działo się w końcówce. Czarni, przegrywający 75:82, zdołali odrobić straty serią 7-0, a trójka Djordje Dimitrijevicia doprowadziła do remisu. Przez chwilę wyglądało na to, że to Słupsk ma teraz impet i inicjatywę.
Potem jednak przyszła zmiana krycia i wszystko się odwróciło. Jaylin Hunter wymusił faul na Dominiku Grudzińskim i bez pudła wykorzystał trzy rzuty wolne, ustawiając wynik na 85:82. Czarni wciąż mieli szansę na dogrywkę — Keevan Veinot oddał rzut za trzy punkty z dalekiej odległości, który mógł wyrównać stan meczu, ale sędziowie nie dopatrzyli się w tej akcji faulu. Piłka nie wpadła do kosza, a gospodarzom zostało tylko żal i dogrywka, która się nie odbyła.
Bohater meczu i statystyki
Jaylin Hunter zapisał na swoim koncie 19 punktów. Za trzy trafiał słabo, tylko 2 z 10 prób, za to z linii rzutów wolnych był bezbłędny — siedem na siedem, do tego dorzucił siedem asyst. Mocno pomógł też Aleksander Wiśniewski, który w zaledwie 14 minut na parkiecie zdobył 13 punktów, a Jakub Parzeński dołożył dziesięć.
Po stronie Czarnych błyszczał Mason Madsen z 20 punktami na koncie — to jednak nie wystarczyło, by odmienić losy spotkania. W ataku obu drużyn nie brakowało niedokładności: Stal straciła piłkę aż 18 razy, Czarni nieco mniej, bo 10 razy. I mimo tej przewagi statystycznej gospodarzy, to przyjezdni wywieźli ze Słupska komplet punktów.