Czy 41-letni LeBron James zdoła dać Philadelphia 76ers to, czego klub nie zdobył od ponad czterech dekad? Pytanie wisi w powietrzu od momentu, gdy James dołączył do Sixers i od razu wylądował w składzie z Jaylenem Brownem, Joelem Embiidem i Tyresem Maxeyem. Nowym duetem gwiazd zespołu mają być właśnie Brown i Embiid. Ambicje klubu nie są przy tym żadną tajemnicą — jak pisze NBC News, Sixers mają walczyć o tytuł już w pierwszym sezonie tego projektu.
Josh Harris przejął Philadelphia 76ers w 2011 roku, i od tamtej pory klub seryjnie inwestuje w gwiazdy, które miały przynieść mistrzostwo. Czasem gorzki smak porażki czuło się już na starcie. Sprowadzony do Filadelfii Andrew Bynum nie rozegrał w barwach Sixers ani jednego meczu — problemy zdrowotne przekreśliły ten transfer, zanim się zaczął. Przez lata w składzie przewijali się między innymi Jimmy Butler, James Harden, Paul George, Tobias Harris i Al Horford. Efekt? Mimo kolejnych inwestycji klub ani razu nie awansował do finału NBA.
Seria rozczarowań
Jimmy Butler trafił do Filadelfii z Minnesoty w 2018 roku. Wraz z Embiidem i Benem Simmonsem doprowadził Sixers do półfinału Konferencji Wschodniej, gdzie zespół przegrał z Toronto Raptors po siedmiu meczach. Butler nie krył rozczarowania decyzją klubu, który postawił na Tobiasa Harrisa, a nie na zatrzymanie go w składzie. „Tobias Harris zamiast mnie?!” — grzmiał po porażce.
Kolejny rozdział otworzył się w lutym 2022 roku, gdy do Filadelfii dołączył James Harden. Rok później Sixers prowadzili w play-offach z Boston Celtics 3:2 — i mimo to serię przegrali. W szóstym meczu Harden nie trafił żadnego z sześciu rzutów za trzy punkty, a w decydującym siódmym zdobył zaledwie dziewięć punktów. Jesienią został oddany do Los Angeles Clippers.
Tobias Harris, ten sam, o którym z taką goryczą mówił Butler, podpisał z klubem kontrakt wart 180 mln dolarów. Przez pięć sezonów w Filadelfii nigdy nie został wybrany do Meczu Gwiazd. W 2024 roku do zespołu dołączył Paul George, wiążąc się z klubem czteroletnią umową na 212 mln dolarów. Szybko stał się jednak kartą przetargową — został wykorzystany w wymianie, która pomogła sprowadzić do Filadelfii Jaylena Browna.
Joel Embiid, jedyny stały punkt tej karuzeli gwiazd, patrzy na to inaczej niż kibice. „Nie powiedziałbym, że to się nie udało. Oczywiście, nie zdobyliśmy tytułu. Trudno wygrać, gdy grupa zawodników gra ze sobą przez rok albo dwa” — powiedział kameruński środkowy.
Ostatni raz Philadelphia 76ers triumfowała w NBA w 1983 roku. Tamten sukces zbudowano na sprowadzeniu Mosesa Malone’a z Houston Rockets, który już w pierwszym sezonie w nowych barwach został MVP ligi. Obok niego w mistrzowskim składzie grali Julius Erving, Maurice Cheeks, Bobby Jones i Andrew Toney. Czterdzieści kilka lat i kilkanaście nieudanych prób później, klub próbuje powtórzyć ten sam wzorzec — jedna wielka gwiazda plus odpowiednio dobrana reszta — tym razem z LeBronem Jamesem w roli najnowszego katalizatora.