„31-latek w meczu kontrolnym z Brooklyn Nets był nie do zatrzymania” – tak najkrócej można opisać występ Giannisa Antetokounmpo, który w barwach Miami Heat po raz kolejny przypomniał, dlaczego liczy się do grona najlepszych koszykarzy na świecie. Grek latem przeniósł się do Miami i w kolejnym sparingu przed startem sezonu 2026/2027 udowodnił, że w nowym zespole czuje się już jak u siebie.
Wystarczyło mu 24 minuty na parkiecie, by wpisać na swoje konto 20 punktów. Do tego 15 zbiórek i aż dziewięć asyst – statystyka, która ociera się o triple-double. Pod koszem wciąż ciężko go zatrzymać: trzy blokady to jego wizytówka, choć zdarzyły mu się też cztery straty. Z gry było 8 z 10, za trzy punkty gorzej – żadnej trafionej z dwóch prób. Słabiej wypadł za linią rzutów wolnych, gdzie wykorzystał tylko 4 z 9 szans.
Miami Heat rozbiło Brooklyn Nets 144:128. Mecz układał się nierówno, kwarta po kwarcie: 35:29, 34:37, 43:37 i 32:25. Heat mają już w przedsezonowych rozgrywkach bilans 3-1. Oprócz Antetokounmpo w ekipie z Florydy błysnęli jeszcze Andrew Wiggins, który dołożył 19 punktów, oraz Tim Hardaway Jr. z 14 oczkami.
Gościom z Nowego Jorku nie pomogły nawet 27 punkty Michaela Portera. Po stronie Nets uwagę zwracał też Egor Demin, autor 17 punktów, a Wagner i Julius Randle dopisali do swojego konta po 15.
Duren wraca po kontraktowych targach
Tego samego dnia Detroit Pistons rozbili Minnesotę Timberwolves 128:106. Błysnął Jalen Duren – 24 punkty i 8 z 9 z gry. Dla środkowego to był debiut przedsezonowy. Wcześniej, zamiast na parkiecie, spędzał czas przy stole negocjacyjnym, ustalając warunki nowego kontraktu.
Do startu sezonu zasadniczego NBA 2026/2027 zostało już niewiele czasu. Rozgrywki ruszają 20 października.