Jak w praktyce wygląda nowy duet gwiazd Boston Celtics tuż przed startem sezonu NBA 2026/2027? Pierwszą odpowiedź dał sparing z Philadelphia 76ers. Boston wygrał go bez większych problemów, 144:106.
Paul George dołączył do Celtics, zajmując w składzie miejsce Jaylena Browna. Transfer był częścią większej wymiany z Philadelphia 76ers – klubem, w którym George spędził wcześniej fragment kariery. Ten mecz był więc czymś więcej niż zwykłym sparingiem – to był pierwszy powrót skrzydłowego do miasta, które niedawno opuścił.
Dla Jaysona Tatuma i Paula George’a to był pierwszy wspólny występ w barwach Celtics. Tatum zagrał 27 minut i zdobył 23 punkty, dorzucając pięć zbiórek i cztery asysty. Z 19 rzutów z pola trafił 9, w tym 4 z 10 za trzy punkty. Liczba punktów solidna, ale ta statystyka za łukiem zdradza, że lider Celtics wciąż szuka swojego rytmu.
George w 25 minutach na parkiecie zapisał 13 punktów, do tego pięć zbiórek, cztery asysty i pięć przechwytów. Z gry szło mu słabo – tylko 3 z 10 rzutów – za to z linii osobistych był bezbłędny, kiedy liczyło się to najbardziej: 5 z 6 wolnych. Nawet bez wysokiej skuteczności widać było, czego Boston może oczekiwać od nowego skrzydłowego poza samym punktowaniem.
Sixers bez gwiazd, ale nie bez bólu
Philadelphia zagrała ten mecz bez LeBrona Jamesa i Joela Embiida, co gościom znacznie ułatwiło zadanie. Jedynym światłem w obozie gospodarzy był VJ Edgecombe – 19 punktów, najwięcej w zespole.
Po końcowej syrenie doszło do małej, symbolicznej scenki. Paul George i Tyrese Maxey wymienili kilka słów na parkiecie i uściskali się. Trudno się temu dziwić – to właśnie w Filadelfii George budował ostatnio swoją pozycję w lidze.
Prawdziwy test duetu Tatum – George dopiero nadejdzie. Sezon zasadniczy NBA startuje 20 października, a do tego czasu Boston ma jeszcze chwilę, by dopracować chemię między dwoma gwiazdami. Na razie w pierwszym wspólnym występie dały kibicom solidną zapowiedź tego, co może nadejść.