Sean Strickland, mistrz UFC wagi średniej, dogrywa z organizacją szczegóły kolejnej obrony pasa. W roli pretendenta najpewniej zobaczymy Nassourdine’a Imavova, Francuza zajmującego trzecie miejsce w rankingu dywizji.
Sam Strickland potwierdził na X, że na stole leży przede wszystkim kwestia wynagrodzenia. „Negocjujemy teraz wynagrodzenie. Gdy ta kwestia zostanie dopięta na ostatni guzik, sprawa będzie zamknięta. Problem w tym, że nikogo nie obchodzi ten fałszywy Francuz, ale jesteśmy prawie na mecie” – napisał mistrz.
Według krążących w sieci doniesień Strickland chce od UFC miliona dolarów za starcie z Imavovem. Francuz nie zostawił tego bez odpowiedzi i wyszedł z własną propozycją finansową.
„Jeśli naprawdę chodzi o pieniądze, to oddam z własnej kieszeni 500 tysięcy, jeśli mnie pokonasz” – napisał Imavov na X.
Na samej deklaracji się nie skończyło. „Jeśli mimo wszystko tego nie przyjmiesz, to znaczy, że po prostu się boisz. Mogę się z tobą rozprawić nawet poza oktagonem. UFC, to jest wasz mistrz? Dajcie spokój, odbierzcie mu pas” – dodał Francuz, zwracając się wprost do organizacji.
Rewanż po trzech latach
Ci dwaj już się bili – w styczniu 2023 roku. Wtedy górą był Amerykanin, wygrywając na punkty. Tym razem stawka jest wyższa: na szali ma się znaleźć sam pas mistrzowski, a rewanż planowany jest na styczeń przyszłego roku.