„Moim planem jest podpisanie kontraktu przyszłego lata i pozostanie w Denver do końca kariery” – tymi słowami Nikola Jokić uciął spekulacje na temat swojej przyszłości w NBA. Serb nie zostawia tu pola do domysłów: w Nuggets zamierza grać aż do emerytury.
A za tą deklaracją stoją naprawdę duże liczby. Przyszłego lata Jokić może podpisać nowy kontrakt wart około 360 mln dolarów – to byłby rekord w historii ligi. 31-letni środkowy wciąż gra na obecnej umowie – sezon 2026/27 rozpocznie jako czwarty rok pięcioletniego kontraktu opiewającego na 276 mln dolarów. Na kolejny sezon ma zagwarantowaną opcję zawodnika wartą 62,8 mln dolarów. Gdyby postanowił z niej zrezygnować, stałby się niezastrzeżonym wolnym agentem i mógłby wynegocjować zupełnie nową, dużo wyższą umowę.
Kiedy mówi o Denver, Jokić nie kryje emocji. „Chcę zostać w Denver. Prawdopodobnie podpiszę umowę w przyszłym roku. Moim pragnieniem jest grać tutaj do końca życia” – powiedział. To nie są słowa rzucone na wiatr. Z Nuggets związany jest od samego początku kariery w NBA.
Ligowe źródła potwierdzają jego słowa
Deklaracje Serba znajdują potwierdzenie także poza szatnią Nuggets. Kevin O’Connor z Yahoo Sports napisał, że według jego rozmówców w lidze nikt nie spodziewa się odejścia Jokicia z Denver. „Wierzę mu. Każde ligowe źródło, z którym rozmawiałem przez lata i w ostatnich tygodniach, powtarzało, że nikt tak naprawdę nie spodziewa się odejścia Jokicia z Denver” – ocenił dziennikarz.
Wystarczy spojrzeć na to, co Jokić zbudował w Denver, żeby zrozumieć, dlaczego obie strony trzymają się siebie tak mocno. To on poprowadził klub do mistrzostwa NBA w 2023 roku. Trzykrotnie zdobywał tytuł MVP sezonu zasadniczego, osiem razy zagrał w Meczu Gwiazd, a z Nuggets awansował do play-offów w ośmiu kolejnych sezonach z rzędu. Przy takim bilansie zapowiedź rekordowego kontraktu i dozgonnej lojalności wobec Denver brzmi jak naturalna konsekwencja – nie sportowa sensacja.