Pierwsza runda ledwie się rozkręcała, a Rodolfo Vieira już sprowadził walkę do parteru i przeszedł do pełnego dosiadu, waląc z góry na leżącego Roberta Bryczka. Polak oddał plecy, ale nie zamierzał się poddawać – wrócił do stójki, choć chwilę później znowu wylądował na macie po kolejnym podcięciu. Tak wyglądał początek walki, która finalnie zakończyła się porażką Bryczka na gali UFC Vegas 121.
Pojedynek z Brazylijczykiem przeszedł przez pełny dystans trzech rund. Sędziowie nie mieli tu żadnych wątpliwości – jednogłośnie wskazali na zwycięstwo Vieiry, notując identyczny wynik na wszystkich kartach: 3x 30-37.
W drugiej rundzie akcję przerwano, gdy Vieira trafił Bryczka kolanem poniżej pasa. W trzeciej rundzie wrócił scenariusz z parteru – Polak po kolejnym podcięciu rywala znów znalazł się na macie. Sam Vieira stylem walki jednak nie zachwycił. W czwartej rundzie kibice zaczęli gwizdać, widząc, jak unika wymian i chowa się głównie w klinczu.
Dla 33-letniego Bryczka to druga porażka z rzędu w UFC. Wcześniej, w maju 2026 roku, przegrał na punkty z Cameronem Rowstonem, który przed tym starciem miał na koncie 15 wygranych, 3 porażki i 0 remisów (7 KO, 6 poddań). Idąc na walkę z Vieirą, Bryczek notował bilans 18 wygranych, 8 porażek i 0 remisów – w tym 12 zwycięstw przez nokaut i jedno przez poddanie. Rodolfo Vieira wchodził do klatki z rekordem 12-5-0, z czego aż 9 wygranych zapisał na koncie poddań.
Szósta porażka Polaków z rzędu
Wynik z Las Vegas to problem nie tylko samego Bryczka. To już szósta z rzędu przegrana walka polskiego zawodnika w UFC. Serię otworzył Jan Błachowicz. Po nim przegrywali kolejno Marcin Tybura, Mateusz Gamrot, Klaudia Syguła i Iwo Baraniewski – teraz do tego grona dołączył Robert Bryczek.
Na razie nie wiadomo, kiedy i z kim polscy zawodnicy stoczą kolejne walki w UFC. Na swoją szansę czekają m.in. Mateusz Rębecki i Damian Piwowarczyk. Ten drugi zapracował na kontrakt z organizacją w programie Dana White’s Contender Series.