34 minuty na boisku, 17 trafionych rzutów z gry z 21 prób i tablica wyników, która już w trzeciej kwarcie przestała mieć większe znaczenie. Tak wyglądał sobotni wieczór Tajiona Jonesa, amerykańskiego rzucającego obrońcy Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski. W sparingu z MKS-em Dąbrowa Górnicza Amerykanin zdobył 47 punktów.
Stal wygrała ten mecz kontrolny 119:92. Rozgrywano go 26 września w Dąbrowie Górniczej. Statystyki Jonesa brzmią jak wyjęte z gry komputerowej ustawionej na najniższy poziom trudności dla rywala – 13 trafionych trójek z 17 prób i pełna skuteczność za dwa punkty, cztery na cztery.
Sam Jones nie był jedynym motorem sobotniego pokazu siły ostrowian. Wieczysław Bobrow, koszykarz pochodzący z Ukrainy, zanotował wskaźnik plus/minus na poziomie +47 – gdy przebywał na parkiecie, jego zespół przewyższał rywala właśnie o tyle punktów.
Po stronie gospodarzy trudno mówić o powodach do paniki na tak wczesnym etapie przygotowań, choć sam wynik boli. MKS nie stał jednak bezradnie w obliczu tej zapaści – 24 punkty dla drużyny z Dąbrowy Górniczej dopisał do swojego konta Kyle Lofton.
Co dalej dla obu zespołów
Za formą Stali stoi trener Andrzej Urban, który ma teraz kilka dni, by dopracować grę zespołu przed startem rozgrywek. Sezon PGE Basket Ligi 2026/2027 ostrowianie zaczną 3 października meczem z PGE Startem Lublin. MKS Dąbrowa Górnicza zagra z kolei dzień później, 4 października, z Euvic GTK Gliwice.
Sparing to sparing – w Ostrowie Wielkopolskim nikt nie liczy na to, że Jones będzie serwował po 47 punktów co tydzień. Ale forma, jaką pokazał w Dąbrowie Górniczej, to sygnał, którego rywale Stali w nowym sezonie chyba nie powinni ignorować.