Wystarczyło kilkanaście sekund pierwszej rundy. Rodolfo Vieira złapał nogę Roberta Bryczka i posłał go na matę – i od tej chwili Polak nie miał już żadnej odpowiedzi. Na karcie wstępnej gali UFC Vegas 121 Bryczek (18-8) przegrał z Brazylijczykiem Vieirą (12-5) po jednogłośnej decyzji sędziów.
Vieira, były mistrz świata ADCC i wielokrotny mistrz świata IBJJF, zrobił z walki dokładnie to, co zaplanował. Zepchnął ją w parter i klincz, gdzie jego przewaga okazała się nie do zatrzymania. Bryczek przez trzy rundy szukał wyjścia z tej pozycji i nie znalazł go.
W pewnym momencie Brazylijczyk przyparł Polaka do siatki i zaczął szukać ciosów prawą ręką, nie dając mu szansy na wyswobodzenie się. Na początku drugiej rundy scenariusz powtórzył się w tej samej formie – Vieira ponownie wepchnął Bryczka w ogrodzenie oktagonu. W tej rundzie doszło też do przypadkowego trafienia kolanem w krocze, a powtórka telewizyjna pokazała na twarzy Polaka rozcięcie będące skutkiem zderzenia głowami.
Trzecia runda i werdykt
W ostatniej rundzie Bryczek spróbował ruszyć do ataku. Vieira odpowiedział niskimi kopnięciami – po jednym z nich Polak stracił równowagę i upadł. To był zresztą obraz całej walki: Brazylijczyk dyktował warunki od pierwszej do ostatniej minuty. Wszyscy trzej sędziowie ocenili starcie identycznie, 30-27 na korzyść Vieiry.
Dla Bryczka, byłego mistrza organizacji FEN i reprezentanta Uniq Fight Club, to już trzecia porażka w UFC. Od debiutu w promocji Polak zaliczył tam dotąd tylko jedno zwycięstwo. Sam Vieira po gali nie stanął przed mikrofonem – wywiadu nie udzielił.