Iwo Baraniewski przegrał z Alonzo Menifieldem niejednogłośną decyzją sędziów na gali UFC 331 w Los Angeles. To pierwsza porażka Polaka w zawodowej karierze.
Przed walką Baraniewski miał na koncie bilans 9-1, Menifield wchodził do klatki z dorobkiem 19-6-1. Starcie w wadze półciężkiej rozstrzygnęło się dopiero po trzech pełnych rundach – żaden z zawodników nie zdołał zakończyć walki przed czasem.
Pierwszą rundę zdecydowanie lepiej rozegrał Polak. Sprowadził Menifielda na matę i przez większość czasu dyktował warunki w parterze. Sędziom przy stole to jednak nie wystarczyło.
Kontrowersyjny werdykt
Dwóch z trzech sędziów oddało punkty Menifieldowi, co przełożyło się na jego niejednogłośne zwycięstwo. Dla Amerykanina to już 12. wygrana walka w UFC.
Wynik tym bardziej zaskakuje, że Baraniewski szedł do tej walki serią imponujących występów w organizacji. Trzy poprzednie starcia w UFC kończył nokautem – za każdym razem już w pierwszej rundzie. Taka passa zdążyła zbudować mu markę jednego z najbardziej obiecujących ciężko bijących zawodników w wadze półciężkiej.
Teraz Polak musi pogodzić się z pierwszą porażką w karierze. Decyzja sędziów – a właściwie ocena tego, co działo się w parterze w pierwszej rundzie – już zdążyła wywołać dyskusję w środowisku MMA.