Mała kuchenka, ustawiona tuż przy hotelowej umywalce. Nad nią pochyla się Alexandre Pantoja, mistrz UFC wagi muszej, i sam przygotowuje sobie posiłek – dokładnie tak, jak widać na nagraniu opublikowanym przez organizację. Właśnie w takich, dość surowych warunkach Brazylijczyk szykuje się do jednego z najważniejszych pojedynków w swojej karierze.
Pantoja i Joshua Van staną naprzeciw siebie po raz drugi. Pierwsze starcie odbyło się na gali UFC 323, gdzie Brazylijczyk bronił pasa mistrzowskiego kategorii muszej. Walka skończyła się błyskawicznie – trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund. Wystarczyło to jednak, by Pantoja doznał poważnego urazu ręki i nie mógł kontynuować pojedynku. W ten sposób to Van sięgnął po tytuł mistrza UFC w limicie muszej.
Teraz obaj dostaną szansę, by rozstrzygnąć sprawę od nowa. Przygotowania Pantoji do rewanżu wyglądają jednak nietypowo, przynajmniej jeśli chodzi o dietę. UFC zapewnia zawodnikom w tygodniu walki gotowy plan żywieniowy, ale Brazylijczyk otwarcie przyznaje, że bardziej ceni jedzenie przygotowane przez żonę.
„UFC przygotowuje dla nas całą dietę, ale ja wolę jedzenie od mojej żony, bo karmi moją duszę i czuję się przy nim komfortowo” – powiedział Pantoja.
Kuchenka zamiast hotelowej restauracji
Stąd ta mała kuchenka obok umywalki w hotelowej łazience. Prowizoryczne stanowisko, na którym mistrz gotuje po swojemu, zamiast polegać wyłącznie na tym, co oferuje organizacja. Dla Pantoji to nie żaden kaprys, lecz część rutyny, która ma pomóc mu odzyskać pas stracony przez kontuzję sprzed zaledwie kilkudziesięciu sekund walki z Vanem.