Mike Elliott wraca do Formuły 1. Alpine ogłosiło, że Brytyjczyk obejmie stanowisko dyrektora technicznego (CTO) zespołu – tym samym kończy się jego niemal dwuletnia przerwa od padoku.
To powrót do miejsca, które zna jak własną kieszeń. W latach 2008-2012 pracował w Enstone jako główny specjalista ds. aerodynamiki, gdy baza ta działała najpierw pod szyldem Renault, a potem Lotusa. Teraz, jako dyrektor techniczny Alpine, znów będzie odpowiadał za techniczne i inżynieryjne struktury zespołu – właśnie w Enstone.
Między tymi dwoma epizodami w Enstone zmieściła się najważniejsza część kariery Elliotta. Do Formuły 1 trafił w 2000 roku w McLarenie – zaczynał od aerodynamiki, a z czasem awansował na lidera zespołu odpowiedzialnego za osiągi aerodynamiczne. Po epizodzie w Renault przeniósł się do Mercedesa, gdzie w 2012 roku objął funkcję szefa działu aerodynamiki.
W zespole z Brackley szybko piął się w górę. Awansował na dyrektora ds. technologii, a w 2021 roku został dyrektorem technicznym całego zespołu. Alpine podkreśla, że Elliott miał swój udział w projektach, które przyniosły osiem tytułów mistrzowskich w klasyfikacji konstruktorów i osiem w klasyfikacji kierowców – Mercedes triumfował w klasyfikacji konstruktorów bez przerwy w latach 2014-2021.
Potem przyszła zmiana przepisów technicznych w 2022 roku. Mercedes nie poradził sobie z nowym samochodem opartym na efekcie przyziemnym, a stery w rywalizacji o mistrzostwa przejął Red Bull Racing. W kwietniu 2023 roku na stanowisku dyrektora technicznego zespołu z Brackley ponownie pojawił się James Allison, a Elliott zszedł na dalszy plan. Jeszcze w tym samym roku doszło do ostatecznego rozstania z Mercedesem.
Po odejściu Elliott zrobił coś, na co niewielu inżynierów jego formatu może sobie pozwolić – wziął przerwę od sportu po 23 latach nieprzerwanej pracy w Formule 1. Teraz wraca. I to na stanowisko, z którego realnie wpływa na kierunek rozwoju samochodu Alpine.