Brytyjski sąd wydał wyrok, który będzie kosztować Jody’ego Schecktera 1,4 mln funtów. 76-letni dziś mistrz świata Formuły 1 przegrał wieloletnią batalię z fiskusem o ulgę podatkową.
Scheckter sięgnął po tytuł mistrza świata w 1979 roku w barwach Ferrari. Był to ostatni triumf Południowoafrykańczyka w karierze wyścigowej. Spór, który właśnie przegrał, z torami nie ma jednak nic wspólnego — chodzi o jego działalność biznesową po zakończeniu startów.
Sprawa dotyczyła próby rozliczenia ulgi podatkowej z innymi dochodami, jakie Scheckter osiągnął w latach 2008-2010. Fiskus się nie zgodził. Sąd przyznał rację urzędnikom.
Fortuna zbudowana poza torami
Po zakończeniu kariery w Formule 1 Scheckter zainwestował fortunę w ekologiczne gospodarstwo. Jak podają brytyjskie media, na rozwój posiadłości i biznesu przeznaczył około 55 mln funtów — kwota sama w sobie pokazuje, na jaką skalę zakrojone było przedsięwzięcie byłego kierowcy po odwieszeniu kasku na kołek.
Warto podkreślić, że większości swojej fortuny Scheckter nie dorobił się w Formule 1. To biznes rolniczy i inne przedsięwzięcia poza torem stały się głównym źródłem jego majątku. I to właśnie one przysparzają mu teraz prawnych kłopotów z brytyjskim urzędem skarbowym.