„Były gwiazdor KSW szykuje się do najważniejszej walki w karierze”.
Krótko można to ująć właśnie tak: Damian Piwowarczyk dostał szansę życia. 28-letni zawodnik, dobrze znany kibicom jeszcze z czasów KSW, 22 września powalczy o kontrakt z UFC.
Nic nie zostawił przypadkowi. Do Stanów Zjednoczonych poleciał już w środę, 9 września — z ponadtygodniowym zapasem, żeby zdążyć się zaaklimatyzować przed najważniejszą walką w karierze.
Na drodze Polaka stanie zawodnik znany jako Quissua. Rywal, który jak dotąd nie przegrał żadnej walki. Pokonanie kogoś niepokonanego to zadanie karkołomne — ale właśnie taki egzamin czeka Piwowarczyka u progu wielkiej ligi.
Stawka: miejsce w największej organizacji MMA na świecie
Wygrana z niepokonanym Quissuą otworzyłaby przed Piwowarczykiem drzwi do grona polskich zawodników walczących w UFC. I to właśnie ta perspektywa sprawia, że wrześniowe starcie urasta do rangi wydarzenia, które wykracza poza zwykłą kartę walk.
Do walki zostało już tylko kilkanaście dni. Podróż za ocean ma za sobą, teraz przyszedł czas na ostatni etap przygotowań na miejscu — w oczekiwaniu na starcie, które może odmienić bieg jego kariery.