Męska reprezentacja Polski w koszykówce zmierzy się w czwartek w Rydze z Izraelem. To otwarcie drugiego etapu eliminacji do mistrzostw świata 2027 w Katarze. Spotkanie rozegrane zostanie poza terytorium Izraela — powód to sytuacja polityczna w tym kraju. Trybuny będą puste. Taką decyzję podjęła FIBA.
Dla podopiecznych Igora Milicicia to rywal znany na wylot. W trzech ostatnich meczach o punkty Polacy ograli Izrael za każdym razem. Pierwsze z tych zwycięstw padło w Pradze w 2022 roku — biało-czerwoni wygrali wtedy 85:76 w fazie grupowej mistrzostw Europy. Rok temu w Katowicach było już znacznie bardziej nerwowo: 66:64. Obie drużyny wchodziły wówczas do rywalizacji w grupie D z kompletem zwycięstw.
Bohaterów tamtego meczu w Spodku było dwóch. Naturalizowany Amerykanin Jordan Loyd zdobył 27 punktów, w tym te decydujące. Kapitan Mateusz Ponitka zanotował double-double: 16 punktów i 11 zbiórek.
Izrael bez kluczowych graczy
Rywale przylecą do Rygi osłabieni. W kadrze Izraela zabraknie kilku zawodników z zeszłorocznego EuroBasketu — przede wszystkim lidera zespołu, Deniego Avdiji. Nie zagra też najlepszy strzelec Portland Trail Blazers w NBA, który akurat w Katowicach zdobył najwięcej punktów w całym meczu — 23.
Forma gości też niepokoi. W ostatnim sparingu, rozegranym w niedzielę w Tbilisi, Izrael przegrał z Gruzją 90:101. Punktowo błysnęli tam uczestnicy zeszłorocznych mistrzostw Europy — Roman Sorkin zdobył 25 punktów, Yam Madar 16.
Polacy jadą na Łotwę w znakomitych nastrojach. Pierwszy etap eliminacji zamknęli kompletem sześciu zwycięstw w grupie F. Ostatnie z nich padło w Krakowie, gdzie biało-czerwoni rozgromili Holandię 92:84.
Drugi etap kwalifikacji do mistrzostw świata 2027 potrwa od sierpnia 2026 do marca 2027 roku. A bilans bezpośrednich starć obu reprezentacji — licząc mistrzostwa Europy oraz kwalifikacje do ME, MŚ i igrzysk olimpijskich — jest dziś idealnie równy: 10 zwycięstw do 10.