Czy Isack Hadjar stanie na starcie Grand Prix Włoch w pełni zdrowy? To pytanie zadaje sobie dziś cały Red Bull, odkąd Francuz doznał bolesnego urazu na treningu bokserskim tuż przed Grand Prix Holandii. 21-letni kierowca ucierpiał, uderzając w wypełniony piaskiem worek treningowy podczas zajęć na siłowni.
Hadjar jeździ w barwach Red Bull Racing u boku Maxa Verstappena – samo to miejsce w garażu oznacza presję nie do przecenienia. A kontuzja przyszła w najgorszym możliwym momencie: sezon wchodzi w decydującą fazę, kalendarz nie zostawia czasu na spokojną rekonwalescencję.
Najbliższy sprawdzian to Grand Prix Włoch, pierwszy weekend września na legendarnym torze Autodromo Nazionale di Monza, w dniach 4-6 września. Tydzień później – kolejne wyzwanie, i to jakie: historyczny debiut Formuły 1 na torze Madring w Madrycie, gdzie Grand Prix Hiszpanii odbędzie się w dniach 11-13 września.
Walka o punkty trwa
Mimo urazu Hadjar wciąż trzyma się stawki mocno. Po 12 weekendach wyścigowych zajmuje ósme miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców z dorobkiem 68 punktów. Jak na kierowcę, który przez cały sezon ściera się z tak wymagającym kolegą z zespołu, to wynik więcej niż przyzwoity.
Do Verstappena, który zdominował ostatnie lata Formuły 1, traci jednak 44 punkty. Przepaść spora, ale przy dwóch wyścigach sprintowych jeszcze do rozegrania i zbliżającej się końcówce sezonu wciąż jest o co grać – o ile kontuzja nie wytrąci Francuza z rytmu przed Monzą.