Los Angeles Lakers to klub z Kalifornii, więc obóz przygotowawczy w Słowenii mógł zaskoczyć. Zamiast typowej bazy gdzieś w Stanach, drużyna wylądowała nagle w Lublanie. Odpowiedź na pytanie „dlaczego” prowadzi prosto do Luki Dończicia — to jego rodzinny kraj stał się nietypowym przystankiem na drodze do nowego sezonu NBA.
Do Lublany poleciało aż 14 zawodników drużyny. Wśród nich Austin Reaves oraz Bronny James — syn Lebrona Jamesa, który dopiero buduje swoją pozycję w zespole.
Wizyta nie ograniczyła się do treningów za zamkniętymi drzwiami. Koszykarze wybrali się też na rejs i z wody podziwiali centrum słoweńskiej stolicy. Gwiazdy NBA płynące łodzią wśród lublańskich kamienic — jeszcze kilka lat temu, zanim Dończić stał się jedną z twarzy ligi, taki obrazek trudno było sobie w ogóle wyobrazić.
Dla Reavesa i Jamesa to okazja, żeby jeszcze przed startem rozgrywek lepiej poznać kulturę, z której wywodzi się ich kolega z drużyny. Sam wyjazd, choć nietypowy, dobrze pokazuje rosnącą rolę Dończicia jako lidera i twarzy Lakers przed nadchodzącym sezonem.