Dwaj byli zawodnicy NBA ogłosili, że identyfikują się jako kobiety, po czym zgłosili się do draftu WNBA. Pytanie brzmiało: czy liga ich wpuści? Odpowiedź przyszła szybko. WNBA oświadczyła, że nie zamierza „dawać tlenu” działaniom, które miałyby ośmieszać jej struktury albo służyć za pretekst do atakowania innych osób. Sygnał był jasny – próba wywołania medialnej awantury nie znajdzie tu podatnego gruntu.
Liga nie ugnie się pod presją
Władze WNBA podkreśliły też coś jeszcze: żadna presja ani medialny szum nie skłonią ich do zmiany obowiązujących zasad. Innymi słowy, reguły dotyczące draftu zostają takie, jakie były przed zgłoszeniem obu byłych graczy NBA.