Rada miejska San Antonio zablokowała pomysł referendum w sprawie 489 mln dolarów publicznych pieniędzy przeznaczonych na nową halę Spurs. Głosy podzieliły się 6:5. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy nie zdecydują o tej inwestycji przy urnach 3 listopada.
Cały projekt wyceniono na 1,3 mld dolarów. Pieniądze mają pochodzić z trzech źródeł: hrabstwo Bexar wyłoży 311 mln dolarów, miasto San Antonio dorzuci 489 mln dolarów, a sami Spurs pokryją co najmniej 500 mln dolarów — plus wszelkie przekroczenia budżetu, jeśli się pojawią. Udział hrabstwa Bexar ma już za sobą test społeczny: w referendum z listopada 2025 roku 52,1 proc. głosujących opowiedziało się za przeznaczeniem tych środków na halę.
O powtórzenie takiego głosowania, tyle że na poziomie miasta, zabiegała burmistrz Gina Ortiz Jones. Jej argument: sytuacja finansowa San Antonio się zmieniła, a na 2027 rok prognozowany jest deficyt budżetowy sięgający 158 mln dolarów. Miasto formalnie nie musiało pytać mieszkańców o zgodę na to finansowanie — zresztą obligacje wyemitowane na halę i tak nie mogłyby posłużyć do łatania dziury w budżecie operacyjnym.
Reakcja klubu
Decyzję radnych skomentował dyrektor generalny Spurs, R.C. Buford.
Dzisiejsza decyzja pozwala San Antonio podążać drogą wyznaczoną przez lata pracy, publicznych dyskusji, działań miasta i hrabstwa oraz ubiegłoroczne głosowanie.
Buford podziękował też społeczności, liderom biznesowym i obywatelskim, kibicom Spurs oraz wszystkim mieszkańcom, którzy poświęcili czas, by poznać fakty i wyrobić sobie zdanie.