„Teraz to już koniec” – napisał Russell Westbrook w oświadczeniu, którym ogłosił zakończenie kariery po 18 sezonach w NBA. Krótkie zdanie, a zamknęło jedną z najbardziej elektryzujących karier w historii ligi.
Do NBA trafił z czwartym numerem draftu w 2008 roku. Pierwsze 11 sezonów spędził w Oklahoma City Thunder – to tam zbudował swoją legendę. W sezonie 2016/17 zanotował rekordowe 42 triple-double i zdobył jedyną w karierze nagrodę MVP.
Odchodzi jako niekwestionowany rekordzista NBA pod względem liczby triple-double w karierze – uzbierał ich 209. Do tego dorzucić trzeba złoty medal igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku.
Generalny menedżer Oklahoma City Thunder Sam Presti wydał oświadczenie zaraz po tym, jak Westbrook ogłosił swoją decyzję. „Jego wewnętrzna wiara i nieposkromiona nieustraszoność pomogły stworzyć fundamenty naszej organizacji od pierwszego dnia w 2008 roku, w każdym kolejnym sezonie dodawał pewności siebie i inspirował naszą społeczność” – napisał Presti.
Ostatni sezon w Sacramento
Karierę zakończył w Sacramento Kings. W ostatnim sezonie rozegrał tam 64 mecze, z czego aż 58 w pierwszej piątce. Notował przy tym średnio 15,2 punktu i 6,7 asysty na mecz – daleko od szczytowej formy z Oklahomy, ale wciąż liczby lidera.
Jak podaje sportowefakty.wp.pl, o usługi 36-letniego rozgrywającego zabiegały również kluby z Europy. Westbrook postanowił jednak definitywnie zamknąć rozdział zawodowej koszykówki.